Daily Archives: 19 marca 2013

Gosia Kulik, V {okładka + przykładowe plansze}

Gosia Kulik, V, Komiks wydany w ramach programu Długi Debiut V_promo-page1

Komiks V to hołd złożony mikronarracjom, małym opowieściom, których zdolność generowania posiadają istoty posługujące się językiem. Zastanawia mnie, czy istnieje konflikt między fikcją a rzeczywistością, czy zdolność przywoływania doświadczeń, konstruowania opowieści opartych na różnego typu strukturach to tylko (i aż) umiejętność kształtowania materii językowej. Czy żyjemy w narracjach, czy sami nimi jesteśmy. Postanowiłam niektóre pojęcia pojawiające się w obrębie teorii literatury potraktować jak fakty istniejące w świecie, po którym wędruje bohater V. Bohater odznacza się zdekonstruowaną, kłączastą fryzurą, która ma związek z opowiastkami-dziełkami otwartymi, którymi chętnie się dzieli.
Czy uda się Prymitywnym Cwaniakom zamknąć je w swoich cyferkowych lochach?
Zapraszam do oglądania/czytania/interpretowania!
V_promo-page2

V_promo-page3

V_promo-page4

V_promo-page5

V_promo-page6

V_promo-page7
Format: 150 x 220 mm
Ilość stron: 76
Wnętrze: czarno-białe
Oprawa: szyta i klejona
Okładka: miękka

Książka V swoją premierę będzie miała w najbliższą sobotę w Bydgoszczy, wysyłka od 25/03.
picture bookNatomiast do 5 kwietnia trwa promocja w sklepie Picture Book, komiks Gosi Kulik można zamówić w atrakcyjnej cenie 25,90 zł (zamiast 34,90 zł): zamów! zamów!

Dodaj komentarz

Filed under sygnały, Wydawnictwo

Michał Rzecznik & Daniel Gutowski, Maczużnik

maczużnik

Michał Rzecznik (scen.), Daniel Gutowski (rys.), Maczużnik / Polska

seria: Maszin – magazyn rozrywka. Premiera podczas 4 edycji festiwalu Ligatura  (18-21/04/2013)

Dodaj komentarz

Filed under Wydawnictwo

Goliat {recenzja}

goliat

„(…)O Goliacie z Gat Stary Testament mówi tylko tyle, że ktoś taki był i poległ zabity kamieniem. Goliat Gaulda to rosły chłop służący w filistyńskim wojsku, który całe dnie spędza przy papierkowej robocie – na niej zna się najlepiej. Dzieje się tak do czasu, aż jakiś nadworny cwaniaczek nie podsuwa królowi szaleńczego pomysłu, by inaczej wykorzystać wzrost Goliata i wysłać go na bój z Izraelitami. Ten ma ich wyzywać do walki przez czterdzieści dni, licząc, że nikt z obozu przeciwników nie odważy się walczyć z gigantem i ten zwycięży walkowerem. Nic to, że olbrzym nie umie się bić, grunt to dobry PR. Kwintesencją tego typu myślenia jest scena, w której pomysłodawca blefu przybiega do Goliata z informacją, że król żąda natychmiastowych wyników, grozi „zamknięciem operacji”(!) oraz mówi, by mimo wszystko nie tracić pozytywnego myślenia. Gauld zaprawdę przednio dworuje sobie z korporacyjnej nowomowy.
(…)Myślę, że zdecydowanie nie o gorycz i makabrę chodzi w Goliacie, choć rzeczywiście w minimalistycznie wykonanych planszach można wyczuć nutkę melancholii (wszystko przez te brązy i sepie, w których utrzymany jest komiks, a także sekwencje niemych kadrów). Jednak refleksyjny nastrój Gauld szybko rozwiewa, wkładając w usta swoich bohaterów żywe dialogi i niekiedy cięte riposty. Nie przesadzałbym więc – satyra Gaulda nie sprawia wrażenia, jakby była tworzona w celu zasmucenia czytelnika i wpędzenia go mimochodem w zadumę. Goliat to próbka bardzo inteligentnego humoru, znanego z gazetowych pasków autorstwa Toma Gaulda. Nie róbmy ze Szkota smutasa, doceńmy raczej jego błyskotliwość podkreśloną perfekcyjnie oszczędną kreską. To bardzo dużo”.

– – – – – – –
Fragment tekstu autorstwa Przemysława Zawrotnego, który ukazał się w najnowszym numerze „Lampy” (nr 1-2/2013). Polecemy zakup magazynu, ale przede wszystkim polecamy po prostu zamówić komiks. Tym bardziej, że do końca miesiąca w sklepie Picture Book promocja, teraz tylko: 39,90 zł (zamiast 44,90 zł). Zamów {klik! klik!}

Dodaj komentarz

Filed under recenzje

Wywiad z Tomaszem Samojlikiem

Na stronie „Kolorowe Zeszyty” ukazał się wywiad z Tomaszem Samojlikiem przeprowadzony przez Dominikę Węcławek i Macieja Gierszewskiego, Tomasz opowiada w nim o Ryjówce przeznaczenia, Norce zagłady, a także o najbliższej książce: Bartnik Ignat i skarb puszczy, która zostanie wydana latem w Centralce.

Mały fragment wywiadu:
W tym roku jeszcze jedna Twoja książka, tym razem w Centrali, będzie to „Bartnik Ignat i skarb puszczy”, czy mógłbyś przybliżyć tę publikację?
„Bartnik Ignat…” będzie moim powrotem do historii białowieskich. Tym razem fabuła komiksu obracać się będzie wokół autentycznych wydarzeń z 1795 i 1796 roku, kiedy to ważyły się losy Puszczy Białowieskiej. Po trwającym kilkaset lat okresie jej ochrony jako własności wielkich książąt litewskich i polskich królów, puszcza, po przejściu pod rosyjskie władanie, z dnia na dzień straciła swój status. Osocznicy, ludzie od pokoleń zajmujący się chronieniem puszczy, utracili wszelkie przywileje i stali się chłopami pańszczyźnianymi. Puszcza została praktycznie bez ochrony i jej losy wisiały na włosku. To, co mogło się z nią stać, najlepiej obrazuje przykład jednej z trzynastu części, na którą Puszcza Białowieska była wówczas podzielona. Straż Kraśniczańska, bo tak się ta część nazywała, trafiła w ręce rosyjskiego feldmarszałka Piotra Rumiancewa i w ciągu kilku lat została kompletnie pozbawiona drzew (do dziś na mapie puszczy widać w tym miejscu charakterystyczne trójkątne wcięcie).
Na tym tle rozgrywać się będzie opowieść o Ignacie, starym bartniku (a więc człowieku, który zakłada w lesie barcie i zajmuje się mieszkającymi w nich pszczołami, korzystając z produkowanego przez nie miodu i wosku), który za wszelką cenę chce ocalić puszczę i dawne puszczańskie tradycje przed zniszczeniem.

Mam wrażenie, że książka będzie adresowana dla tych trochę starszych młodych ludzi?
Myślę, że z „Bartnikiem” będzie podobnie jak z „Ostatnim żubrem” – fabuła na swoim podstawowym poziomie będzie czytelna dla 7-latka, starszy czytelnik będzie mógł wyciągnąć z niej więcej. Tradycyjnie, komiks opatrzony będzie przypisami. Moją ambicją jest stworzenie ciekawej, przygodowej fabuły, a jednocześnie przekazanie czytelnikom wiedzy o tradycyjnym użytkowaniu lasów sprzed kilkuset lat, o kompletnie dziś już zapomnianym związku człowieka z puszczą, w którym człowiek nie był elementem destrukcyjnym. Nie obędzie się oczywiście bez pościgów, zwrotów akcji i dramatycznych momentów!

Nie myślisz nad komiksem dla dorosłych? Masz może jakiś pomysł, który chciałbyś kiedyś narysować?
Hmm, to o tyle trudne pytanie, że pojęcie „komiks dla dorosłych” można różnie rozumieć. Jeśli ktoś za taki komiks uznaje dzieło „dorosłe” tylko dlatego, że błyska w nim golizna, rzuca się mięchem w dialogach i wyprutym flakiem w warstwie graficznej, to ja raczej czegoś takiego nie zrobię. Jednym z powodów jest oczywiście fakt, że nie umiem rysować dobrej golizny i flaków (co każdy może sprawdzić w „Wiedźmunie”), ale przede wszystkim takie „dorosłe” komiksy mnie nie bawią. Jeśli natomiast za wyznacznik dorosłości komiksów uznamy skomplikowaną, „trudną” fabułę czy eksperymenty narracyjne, to ja się jak najbardziej piszę. Jeden z pomysłów, jaki mam, dotyczy historii warszawskiego ZOO podczas okupacji hitlerowskiej. To materiał na mocną, wielowątkową, opowieść, dodatkowo związaną poniekąd z moimi zainteresowaniami badawczymi. Na pewno jednak nie zabiorę się za to w najbliższym czasie.

{Zapraszamy do przeczytania całości: klik! klik! A także do przeczytania kolejnego wywiadu na serwisie Komiks Polter: klik! klik!}

{Książki Tomasza Samojlika w bardzo atrakcyjnej cenie można kupić w sklepie Picture Book: zamów! zamów!}

Dodaj komentarz

Filed under sygnały