Tag Archives: Kolorowe Zeszyty

Relacja z tegorocznego festiwalu Ligatura w „Ha!art”

program-ligatury-2013W najnowszym (papierowym) numerze magazynu „Ha!art” można przeczytać relację z tegorocznego festiwalu. na Kolorowe Zeszyty obszerny fragment tekstu autorstwa Jana Bińczyckiego.

http://kolorowezeszyty.blogspot.com/2013/08/1346-komiks-bezkompleksow.html

Reklamy

Dodaj komentarz

Filed under Ligatura, magazyn komiksowy

Goliat {recenzja}

„(…)Tom Gauld postawił na minimalizm, ale nie od dziś wiadomo, że skrajna prostota nie wyklucza niejednoznaczności i drzemać w niej może prawdziwie imponujące bogactwo treści. W Polsce śmiało dowodziły tego choćby komiksy Jasona – przede wszystkim poruszające „Stój…” – acz stawianie tych artystów zbyt blisko siebie byłoby dla nich krzywdzące. Pomimo pewnych istotnych podobieństw, do których zaliczyć należałoby także slalom smutku i humoru oraz zamiłowanie do absurdu i zabawy utartymi wzorcami, posiadają oni odmienne style. Bynajmniej nie tylko za sprawą zgoła różnej, w obu wypadkach tak samo specyficznej, oprawy wizualnej.

 W Goliacie nie uświadczymy typowej dla słynnego Norwega żonglerki gatunkowej, ponieważ jego szkockiego kolegę po fachu interesuje rewizjonizm. Centralną postacią swojej historii Gauld czyni olbrzyma, który nie jest, jak wynika z pełnej fałszu i sprzeczności Biblii, potężnym wojownikiem, a fajtłapowatym pacyfistą, który nigdy muchy by nie skrzywdził. Jego postura jest jednak dla jego przywódcy wystarczająca, ażeby to właśnie go odziać w zbroję i wysłać na rzekomo skazaną na powodzenie „wojnę psychologiczną” z Izraelitami. Mało tego, samo wybranie go na reprezentanta wojska filistyńskiego uczyni go w oczach jego ziomków mocarnym żołnierzem, a ubranie go w efektowną zbroję i zmuszenie do wzięcia udziału w (mającym nie mieć nigdy miejsca) pojedynku – istotą wręcz nadludzką. Taką, która żywi się kamieniami i krzesi ogień spojrzeniem.
(…)Co może zasługuje na największą pochwałę, brak możliwości większego zaskakiwania czytelnika Szkot uczynił swoim walorem. Bezsensowność ozdabiania takiego akurat scenariusza ostrymi punktami zwrotnymi nie wyklucza przecież porządnej dramaturgii. Jej podstawą okazuje się specyficzny suspens oraz, co z nim nierozerwalnie związane, coraz większa sympatia, jaką darzymy poczciwego Filistyna. To nasza nad-wiedza, wynikająca ze znajomości przypowieści, oraz fakt, iż autor każe bohaterowi z pokorą pełnić swoją nonsensowną rolę (zarazem dając mu nadzieję, iż do żadnego starcia nie dojdzie), czynią historię dramatyczną. A że tempo opowiadania to przyspiesza, to zwalnia, i przy tym nie otrzymujemy informacji odnośnie tego, ile czasu już minęło, to nie mamy zielonego pojęcia, kiedy wreszcie do słynnego pojedynku dojdzie(…)”.

{fragment recenzji z bloga Kolorowe Zeszyty, autor: Marcin Zembrzuski, całość do przeczytania :tu:}

Komiks można zamówić w Picture Book, autoryzowanym sklepie Centrali, w promocyjnej cenie 44,90 zł – {klik! klik!}

Picture_book

Przypominamy, że na Issuu można zobaczyć przykładowe strony z tego komiksu – klik! klik!

Dodaj komentarz

Filed under recenzje

Wywiad z Tomaszem Samojlikiem

Na stronie „Kolorowe Zeszyty” ukazał się wywiad z Tomaszem Samojlikiem przeprowadzony przez Dominikę Węcławek i Macieja Gierszewskiego, Tomasz opowiada w nim o Ryjówce przeznaczenia, Norce zagłady, a także o najbliższej książce: Bartnik Ignat i skarb puszczy, która zostanie wydana latem w Centralce.

Mały fragment wywiadu:
W tym roku jeszcze jedna Twoja książka, tym razem w Centrali, będzie to „Bartnik Ignat i skarb puszczy”, czy mógłbyś przybliżyć tę publikację?
„Bartnik Ignat…” będzie moim powrotem do historii białowieskich. Tym razem fabuła komiksu obracać się będzie wokół autentycznych wydarzeń z 1795 i 1796 roku, kiedy to ważyły się losy Puszczy Białowieskiej. Po trwającym kilkaset lat okresie jej ochrony jako własności wielkich książąt litewskich i polskich królów, puszcza, po przejściu pod rosyjskie władanie, z dnia na dzień straciła swój status. Osocznicy, ludzie od pokoleń zajmujący się chronieniem puszczy, utracili wszelkie przywileje i stali się chłopami pańszczyźnianymi. Puszcza została praktycznie bez ochrony i jej losy wisiały na włosku. To, co mogło się z nią stać, najlepiej obrazuje przykład jednej z trzynastu części, na którą Puszcza Białowieska była wówczas podzielona. Straż Kraśniczańska, bo tak się ta część nazywała, trafiła w ręce rosyjskiego feldmarszałka Piotra Rumiancewa i w ciągu kilku lat została kompletnie pozbawiona drzew (do dziś na mapie puszczy widać w tym miejscu charakterystyczne trójkątne wcięcie).
Na tym tle rozgrywać się będzie opowieść o Ignacie, starym bartniku (a więc człowieku, który zakłada w lesie barcie i zajmuje się mieszkającymi w nich pszczołami, korzystając z produkowanego przez nie miodu i wosku), który za wszelką cenę chce ocalić puszczę i dawne puszczańskie tradycje przed zniszczeniem.

Mam wrażenie, że książka będzie adresowana dla tych trochę starszych młodych ludzi?
Myślę, że z „Bartnikiem” będzie podobnie jak z „Ostatnim żubrem” – fabuła na swoim podstawowym poziomie będzie czytelna dla 7-latka, starszy czytelnik będzie mógł wyciągnąć z niej więcej. Tradycyjnie, komiks opatrzony będzie przypisami. Moją ambicją jest stworzenie ciekawej, przygodowej fabuły, a jednocześnie przekazanie czytelnikom wiedzy o tradycyjnym użytkowaniu lasów sprzed kilkuset lat, o kompletnie dziś już zapomnianym związku człowieka z puszczą, w którym człowiek nie był elementem destrukcyjnym. Nie obędzie się oczywiście bez pościgów, zwrotów akcji i dramatycznych momentów!

Nie myślisz nad komiksem dla dorosłych? Masz może jakiś pomysł, który chciałbyś kiedyś narysować?
Hmm, to o tyle trudne pytanie, że pojęcie „komiks dla dorosłych” można różnie rozumieć. Jeśli ktoś za taki komiks uznaje dzieło „dorosłe” tylko dlatego, że błyska w nim golizna, rzuca się mięchem w dialogach i wyprutym flakiem w warstwie graficznej, to ja raczej czegoś takiego nie zrobię. Jednym z powodów jest oczywiście fakt, że nie umiem rysować dobrej golizny i flaków (co każdy może sprawdzić w „Wiedźmunie”), ale przede wszystkim takie „dorosłe” komiksy mnie nie bawią. Jeśli natomiast za wyznacznik dorosłości komiksów uznamy skomplikowaną, „trudną” fabułę czy eksperymenty narracyjne, to ja się jak najbardziej piszę. Jeden z pomysłów, jaki mam, dotyczy historii warszawskiego ZOO podczas okupacji hitlerowskiej. To materiał na mocną, wielowątkową, opowieść, dodatkowo związaną poniekąd z moimi zainteresowaniami badawczymi. Na pewno jednak nie zabiorę się za to w najbliższym czasie.

{Zapraszamy do przeczytania całości: klik! klik! A także do przeczytania kolejnego wywiadu na serwisie Komiks Polter: klik! klik!}

{Książki Tomasza Samojlika w bardzo atrakcyjnej cenie można kupić w sklepie Picture Book: zamów! zamów!}

Dodaj komentarz

Filed under sygnały

Rok 2012 według wydawców: Michał Słomka

Na Kolorowych Zeszytach:
W drugiej serii ankiety dotyczące wydawców prezentujemy wypowiedzi kolejnych komiksowych dobrodziejów. Tym razem o roku 2012 wypowiadają się (…) Michał Słomka (Centrala). I jeszcze przypominamy pytania:
1. Jaki był ten 2011 rok w Waszych oficynach?
2. Jaki będzie rok następny – plany, marzenia, życzenia?
3. Jest kryzys czy go nie ma – jeśli jest to, na Boga, co robić?
4. Jaki najlepszy komiks/publikację wydaliście w mijającym roku, jaki okazał się największym/niespodziewanym sukcesem?

kolorowe zeszyty

Michał Słomka:
1. Ciekawy. Z jednej strony był to pierwszy rok o ustalonym i podobnym do ubiegłego grafiku prac (Ligatura , wystawy, warsztaty, festiwale w Polsce i za granica), a z drugiej strony mam wrażenie coś drgnęło w postrzeganiu Centrali przez osoby traktujące dotąd komiks tradycyjnie. Otrzymaliśmy kilka wyróżnień, w tym ważną środowiskową nagrodę dla najlepszego wydawnictwa podczas MFKiG w Łodzi. Cały czas dużo się uczymy.
2. Plany wydawnicze podamy niebawem. Ruszamy z pierwszą w Polsce galeria komiksu, będzie sie nazywała Cheap East. Rozpoczynamy wydawanie nowego magazynu komiksowego. Nowych serii wydawniczych: Centralka – komiksy dla dzieci mądrych rodziców oraz książek poświęconych historii i teorii komiksu. Realizujemy międzynarodowe projekty.
3. Jest kryzys świadomości konsumenckiej. Paradoksem jest że bardziej opłaca się handlować książkami, niż je wydawać. Wydawca pierwszy wykłada pieniądze (prawa, przygotowanie do druku, tłumaczenie, druk, dystrybucja) a otrzymuje je ostatni. Ciężko mieć pretensje do ludzi, że kupują książki w miejscach, które nie rozliczają się z wydawcami. Pozostaje tylko mieć nadzieje, że Polacy docenią małe księgarnie tak, jak do docenili małe browary. Rynek jest ciekawy. I slogan Ligatury „wyjdź z ramek – czasy się zmieniają” jest ciągle bardzo aktualny.
4. Listę publikacji można znaleźć na naszej stronie, a cieszy nas każda książka nad którą pracujemy.

Dodaj komentarz

Filed under sygnały

Kolorowe Zeszyty & Goliat

Na Kolorowych Zeszytach Kuba Oleksak przedstawił listę 10 najlepszych komiksów mijającego roku. Miło nam, ponieważ na 6 miejscu znajduje się Goliat Toma Gaulda.

kolorowe zeszyty

Gauld po lekturze tego komiksu urósł w moich oczach jeszcze bardziej. Co prawda miałem nadzieję, że pośród tych skromnych rysunków natrafię na jakąś spektakularną planszę naszpikowaną detalami, lecz autor skrupulatnie trzymał się zasad rysunkowego ascetyzmu. Jednak mam nadzieję, że to nie ostatni długi komiks jego autorstwa i że w następną podróż zabierze mnie choćby na Marsa w klimatach Raya Bradbury’ego albo w czasy średniowiecza na pole bitewne apokaliptycznej armii szkieletorów. Oczywiście, trzymam również kciuki za wydawnictwo Centrala, które wówczas będzie musiało ten komiks wydać! (czytaj recenzję Bartłomieja Basisty)

Dodaj komentarz

Filed under sygnały

Zeszyty Komiksowe #14: Michał „Śledziu” Śledziński {recenzja}

„Zresztą, warto jeszcze na innej płaszczyźnie porównać Gawrona ze Śledziem. Obaj byli bohaterami monograficznych wydań Zeszytów Komiksowych i na tym przykładzie doskonale widać, jaką ewolucję przeszedł magazyn wydawany obecnie przez poznańską oficynę Centrala (i tamtejszą bibliotekę uniwersytecką). Z periodyku z wyraźnie zinowym rodowodem z krytycznymi ambicjami rozwinął się w „magazyn o komiksach” z prawdziwego zdarzenia(…).
Zresztą, wydaje mi się, że akurat w przypadku Śledzia teksty unaukowione znajdują się w mniejszości, a przeważają rzeczy pozbawione bibliografii ciągnących się przez kilkanaście linijek, a nawet twory całkiem autorskie i zupełnie osobiste. Wśród nich moim absolutnym faworytem jest gawęda Bartosza Sztybora zatytułowana Studio Studnia, dzięki której mogłem zobaczyć Śledzia z zupełnie innej perspektywy. Nie jak twórcę, ale jako człowieka. Można dyskutować o jego wartości poznawczej, ale nie mam wątpliwości, że to kawał dobrej literatury. Bardzo ciekawy przegląd wczesnych komiksów growych przygotował Maciej Jasiński, a na swoim (dobrym) poziomie pisze Dominika Węcławek, drążąc dalej temat elektronicznej rozrywki. Ciepłe słowa należy się również tym, którzy wzięli na warsztat Na szybko spisane – Arturowi Wabikowi (fajny, osobisty tekst) i Radosławowi Swółłowi (dla którego „Nss” stanowi przyczynek do szerszej refleksji nad mechanizmami pamięci). Z tym tematem dość słabo poradził sobie Bartłomiej Janicki, który zadowolił się dość powierzchownymi rozpoznaniami.
(…)numer o Śledziu jest jednym z najlepszych Zeszytów Komiksowych, jakie czytałem”.

{fragment recenzji z Kolorowych Zeszytów, autor: Kuba Oleksak, całość do przeczytania :tu:}

Numer można zamówić w sklepie Centrali za 19,90 zło – {klik! klik!}

Dodaj komentarz

Filed under recenzje

Ciemna strona księżyca {recenzja}

„(…)autorka nie chce przedstawić ciąży jako zła absolutnego, raczej posługując się czasem wręcz skrajnym naturalizmem pokazuje bardzo trudny moment w życiu kobiety na który nikt tak na prawdę nie potrafi ich przygotować. Ale Ciemna strona księżyca to także ta dobra strona tych trzech trymestrów. Urok budowania więzi z niemowlęciem i modelowania cech macierzyństwa. Całość autorka podaje w towarzystwie mocnej autoironii i absurdalnego humoru. Niestety nie ma równowagi między tymi stronami, przez co odbiór komiksu dla wielu może być zbyt pesymistyczny. Lecz nie ulega wątpliwości że poruszana przez Wróbel problematyka to mocny głos kobiecego świata i może warto, że został przedstawiony w ten a nie inny sposób(…)”.

{autor recenzji Bartłomiej Basista, fragment z „Kolorowych Zeszytów”, do przeczytania :tu:}

Komiks można zamówić w sklepie Centrali za 29,90 zło – {klik! klik!}

Dodaj komentarz

Filed under recenzje

Moja terapia {recenzja}

„Narracja komiksu oparta jest na gawędzie. Głos opowiadającego spaja w całość luźno porozrzucane epizody, przywołane z pamięci przez scenarzystę. Całość jest bardzo skondensowana, pozbawiona linii fabularnej wyznaczającej klasyczną strukturę opowieści. Rzecz wygląda jak studium poszczególnych przypadków, ale wydaje mi się, że więcej zostało przemilczane czy raczej niedopowiedziane, niż wyrażone wprost. Może to jakiś sposób, aby móc przybliżyć ludzkie dramaty? Nie wiem. Mnie zabrało pogłębienia pewnych spraw, rozwinięcie niektórych wątków. W każdym razie Moja terapia wydaje się boleśnie szczera – w pewnym stopniu stanowi rozliczenie Gołaszewskiego ze swoją przeszłości. Przypuszczam, że dla niego samego tworzenie tego komiksu było również pewnego rodzaju terapią, uwolnieniem się od dręczących go demonów, na co zresztą może wskazywać sam tytuł albumu”.

{autor recenzji: Jakub Oleksak, „Kolorowe Zeszyty”, całość do przeczytania :tu:}

Komiks można zamówić w sklepie Centrali za 24,90 zło – {klik! klik!}

Dodaj komentarz

Filed under recenzje

Goliat {recenzja}

„(…)Przypadek sprawia, że Goliat będzie musiał stawić czoła wojskom Izraela czy tego chce, czy nie. Gauld kreśli portret samotnego człowieka, wyobcowanego pośród społeczeństwa, w którym musi żyć. Człowieka, który nie jest rozumiany i stracił ochotę na jakiekolwiek próby przekonywania innych o swoich zaletach. Goliat jest obojętny na to, co ma go w życiu spotkać. Poddaje się po prostu losowi. Przysiadł na kamieniu i bez żadnych przeciwwskazań wyczekuje przeznaczenia. Bezcelowość życia odebrała mu nawet siłę na ucieczkę. Niesamowite jest to, jak w tak skrajnie minimalistycznym komiksie, w którym słowa są ograniczone do minimum, a rysunki to wręcz umowne znaki, można stworzyć taką osobowość.
Gauld po lekturze tego komiksu urósł w moich oczach jeszcze bardziej(…)”.

{autor recenzji  Bartłomiej Basista, fragment z „Kolorowych Zeszytów”, do przeczytania :tu:}

Komiks można zamówić w sklepie Centrali za 44,90 zło – {klik! klik!}

Dodaj komentarz

Filed under recenzje