Tag Archives: Krzysztof Ryszard Wojciechowski

Dzicy {recenzja}

lucie lomova„(…)Dzicy to komiks zabawny i ciepły, ale też nie zapomina się w nim o skutkach kolonizacji Ameryk. Mimo iż ciężar opowieści nie przytłacza – brak tu brutalności i okrucieństwa charakterystycznego dla tego typu historii – to Lomova tylko częściowo zasłania dzieciom oczy i nie gubi prawdy o świecie. Udało jej się również trafnie sportretować to, jak kultura zachodu zmieniała Indian, powodując zatracenie ich własnej tożsamości kulturowej.
(…)Dzicy, mimo że tematycznie wpisują się w nurt powieści graficznej, są raczej stworzeni w duchu klasycznego europejskiego komiksu. Nie jest to jednak do końca staroświecka pozycja, bo widać, że autorka jest świadoma tego, co dzieje się w gatunku. Powiedziałbym, że jest to raczej hybryda – połączenie ducha obrazkowych historyjek Herge ze współczesnym reportażem komiksowym. Lomova dąży do przejrzystości stylu, klarownej narracji. W czasie lektury nie odniosłem wrażenia, by dość tradycyjny warsztat ją w jakiś sposób więził – był to jej świadomy wybór.
(…)Dzicy są świetnym przykładem tego, jak można wykorzystać komiks, by takie postacie jak Fric czy Szklarski ocalić od zapomnienia i w przystępny i atrakcyjny sposób przedstawić młodemu odbiorcy. Dla mnie jako publicysty zajmującego się tym medium lektura „Dzikich” była przede wszystkim okazją do zadania sobie pytania – dlaczego w Polsce nie powstają dziś takie komiksy?(…)”.

{fragment recenzji z wortalu Ryms, autor: Krzysztof Ryszard Wojciechowski , całość do przeczytania :tu:}

Komiks można zamówić w Picture Book autoryzowanym sklepie Centrali za 34,90 zło – {klik! klik!}

Przypominamy, że na Issuu można zobaczyć przykładowe strony z tego komiksu – klik! klik!

Dodaj komentarz

Filed under recenzje

Arkham: subiektywne podsumowanie 2012 roku

 renkopis3

Krzysztof Ryszard Wojciechowski na swoim blogu rekopis znaleziony w arkham pisze o dwóch naszych książkach: „Najlepsze komiksy wydane w Polsce, jakie trafiły w tym roku w moje ręce to: „Zagubione Dziewczęta”, „Goliat” i „Parenteza”. Chciałbym też wyróżnić kameralne „Podejdź bliżej” – nie jest to komiks tego kalibru co wyżej wymienione, ale z pozycji stojących w drugim szeregu ta najbardziej zapadła mi w pamięć”.

W tekście znalazło się także kilka ciepłych słów o naszym wydawnictwie: „(…)wyróżnić chciałbym Centralę, która robi dużo dla propagowania komiksu w Polsce. Ich oferta jest odważna, nieoczywista i atrakcyjna zarówno dla laika, jak i wyrobionego czytelnika, a i ceny są zazwyczaj przyjazne”.

Dodaj komentarz

Filed under sygnały

Podejdź bliżej {recenzje}

W ostatnim czasie ukazał sie kilka recenzji z komiksu Line Hoven.

Zapraszamy do ich przeczytania.

„Uwaga, prosta historia! Bez wielkiej intrygi, dynamicznej akcji czy choćby cienia niesamowitości. Jeśli zgodnie z sugestią odważysz się podejść bliżej, nie unikniesz wrażenia, że zaglądasz do czyjejś szuflady z rodzinnymi pamiątkami. (…)
Sceny z życia dziadków/ojców poprzeplatane zostały zresztą domowymi pamiątkami – zdjęciami, legitymacjami i dokumentami, przerysowanymi – jak można się domyśleć – na podstawie oryginałów. A jeśli o ilustracjach mowa, to wydają się dość nieporadne, niczym z dziecięcego brulionu, ale misterne wykonanie (scratchboarding) pokazuje, że ten prymitywizm jest tak naprawdę wystudiowany. Zresztą im później rozgrywają się zdarzenia, tym większej głębi nabiera rysunek. Zupełnie jakbyśmy przerzucając strony albumu przechodzili od wyblakłych zdjęć z dwuobiektywowej lustrzanki po znacznie ostrzejsze fotografie wykonane już solidnym Pentaksem.
Co ważne, przeglądaniu pamiątek Line Hoven nie towarzyszy poczucie wtargnięcia w cudzą prywatność. Łatwiej o zaciekawienie, sympatię, chwilę zadumy. Czyli wszystko to, co składa się na proste historie, jakie każdy musi przeżyć”.

{autor recenzji: Sebastian Rerak, booklips.pl, całość do przeczytania :tu:}

„Gdyby ta sama historia została przedstawiona za pomocą innych mediów – literatury czy filmu – stałaby się być może banalna, bo jest kameralna i pretekstowa. Natomiast zaklęta w bezruchu, opowiedziana za pomocą grafik stworzonych metodą scratchboardingu – techniki polegającej na ryciu ostrym narzędziem w powierzchni pokrytej czarnym tuszem – odbiega od tradycyjnych sposobów prowadzenia opowieści, nawet od tych charakterystycznych dla sztuki sekwencyjnej. Typowe dla komiksu elementy – imitacja ruchu, dynamika, dialog podawany w dymkach – nie są tu aż tak istotne. Ważniejszą rolę w kreowaniu świata przedstawionego odgrywają tła, wnętrza pomieszczeń, krajobrazy i przedmioty. Wyrażają pragnienia bohaterów, ich wątpliwości i uczucia. Rozdziały albumu przecinają też dokumenty – stare zdjęcia, bilety, rachunki – jak zasuszone w książce liście-pamiątki, które tworzą coś w rodzaju narracji pozakadrowej”.

{autor recenzji: Krzysztof Ryszard Wojciechowski, Dwutygodnik, całość do przeczytania :tu:}

„Wiele o charakterze powieści graficznej Line Hoven mówi już sama okładka albumu. Zapalona w przedstawionym nam pokoju lampka wskazuje na czyjąś obecność, ale jedyni ludzie, których jesteśmy w stanie dostrzec, znajdują się na starych zdjęciach ozdabiających jedną ze ścian. Ów pokój widzimy z zewnątrz, przez okno, jakbyśmy stali gdzieś w krzakach. Dystans ten nie zmniejszy się jakoś szczególnie, gdy przejrzymy pierwsze strony opowieści obrazkowej i tym samym „wejdziemy do pomieszczenia”. Autorka zabiera nas w podróż po wybranych wspomnieniach, przede wszystkim swoich dziadków i rodziców. Głównym bohaterem czyni tak naprawdę nie ich samych, lecz pamięć ludzką”.

{autor recenzji: Marcin Zembrzuski, Zeszyty Komiksowe, całość do przeczytania :tu:}

Proponujemy jeszcze przeczytać artykuł Paula Gravetta (po angielsku) poświęcony autorce i jej książce, która ukazała się także w Wielkiej Brytanii – do przeczytania .:tu:.}

Komiks można zamówić w sklepie Centrali za 39,90 zło – {klik! klik!}

Zapraszamy także do oglądania małego fragmentu komiksu na issuu – .:tu:.

Dodaj komentarz

Filed under recenzje

Goliat {recenzja}

„Przedstawienie fabuły z perspektywy Goliata, którego autor kreuje na melancholijnego poczciwca, jest dość przewrotne, bo postać ta w świadomości czytelników funkcjonuje jako złoczyńca. Podkreśla to, jak bardzo jesteśmy bezradni wobec roli, która została nam przypisana. Goliat to także historia człowieka, który wbrew swoim predyspozycjom oraz wbrew swojej woli staje się trybem w machinie i mimo że zdaje się równie dobrze co czytelnik wiedzieć, jaki los go czeka, godzi się z przeznaczeniem, z pokorą przyjmuje rolę kozła ofiarnego. (…)
Mimo że Tom Gauld opowiada w swoim komiksie starą biblijną historię, a oszczędne ilustracje nierzadko stylizuje nawet na prehistoryczne rysunki naskalne, tak naprawdę tworzy bardzo nowoczesny formalnie komiks, utrzymujący idealny balans między artystycznością, ascetycznym piktogramem a zajmującą opowieścią, wykraczającą siłą rażenia poza hermetyczne komiksowe środowisko. Goliat jest znakomitym okazem współczesnego komiksu autorskiego(…)”.

{autor recenzji: Krzysztof Ryszard Wojciechowski, „Kultura Liberalna” nr 195 (40/2012), całość do przeczytania :tu:}

Komiks można zamówić w sklepie Centrali za 44,90 zło –          {klik! klik!}

Dodaj komentarz

Filed under recenzje, Wydawnictwo