Tag Archives: Łódź

Pierwsza recenzja książki „TM-Semic”

f8d99c887ec15443f03ac4ba5e7af431I już pierwsza recenzja książki „TM-Semic”: „Dla mnie była to lektura pasjonująca. Pozbawiona nadęcia i profesorskiej „nowomowy” tekst czyta się łatwo i przyjemnie. Nie ma tu niezrozumiałych haseł, brak też niezrozumiałych i niepotrzebnych definicji w miejsce, których otrzymujemy tekst napisany przez zwykłego miłośnika komiksów z myślą o innych fascynatach tej sztuki. Czytając, ma się wrażenie, jakby słuchało się opowiadania osoby, która osobiście przeżyła wszystkie zdarzenia, o których jest mowa na kolejnych stronach i, która teraz z zapałem i ochotą chce przekazać swoją wiedzę dalej. ”
Ci, którym nie udało się kupić książki w Łodzi, mogą zamawiać w PictureBook.pl: http://picturebook.pl/pl/p/TM-Semic.-Najwieksze-komiksowe-wydawnictwo-lat-dziewiecdziesiatych-w-Polsce%2C-Lukasz-Kowalczuk/375

 

Reklamy

1 komentarz

Filed under Dystrybucja, magazyn komiksowy, Picture Book, recenzje, sygnały, Uncategorized, Wydawnictwo

Centrala podczas 24. MFKiG w Łodzi

Powoli, powoli przygotowujemy się na wyjazd do Łodzi na 24. Międzynarodowy Festiwal Komiksu i Gier. Głośne odliczanie do rozpoczęcia festiwalu się już zaczęło: zostało 4 dni.
24. MFKiGMamy nadzieję, że spotkamy się z Wami wszystkimi, że przyjdziecie do nas na stoisko, aby chwilę porozmawiać, wymienić opinie, ale także kupić nasze książki i komiksy, w tym także nowości, które specjalnie na to wydarzenie drukujemy (jakie to będą nowości, o tym w kolejnym wpisie). Że zobaczymy się na wernisażach i spotkaniach z autorami naszych publikacji.
Poniżej specjalny wyciąg z programu festiwalu z „naszą” aktywnością i aktywnością „naszych” autorów (aktualnie podajemy informację o autografach w strefie autografów organizatora, ale twórcy będą także na naszym stoisku podpisywali swoje książki – o tym kto i kiedy u nas będzie podamy w kolejnych dniach).

 

Piątek, 4 października 2013
– 17.00 „Odmiany masochizmu”: Wernisaż wystawy komiksu Olgi Wróbel; Mała Litera w ms2, ul. Ogrodowa 19 (więcej szczegółów :tu:)

SPOTKANIA

Sobota, 5 października 2013

SALA B
– 11.30 „Maczużnik”: spotkanie z Michałem Rzecznikiem i Danielem Gutowskim
– 12.30 „Tej nocy dzika paprotka”, czyli o komiksie dziecięcym i nie tylko: spotkanie z Bereniką Kołomycką
– 13.30 „20 lat AQQ”, czyli spotkanie z redakcją magazynu
– 17.30 „Dream Team”, czyli spotkanie z dziewczynami z kolektywu komiksowego (Marta Zabłocka, Beata Sosnowska, Aga G., AnFau)

Niedziela, 6 października 2013

SALA A
– 10.30 „Komiksy z puszczy”, czyli Tomasz Samojlik opowiada o komiksie „Bartnik Ignat i skarb puszczy”

SALA B
– 11.15 „TM-Semic największe wydawnictwo komiksowe lat dziewięćdziesiątych w Polsce”, spotkanie z autorek książki Łukaszem Kowalczukiem i Marcinem Rusteckim

AUTOGRAFY (płyta Areny)

Sobota, 5 października 2013
– 13.30 Berenika Kołomycka, Piotr Nowacki, Michał Rzecznik, Daniel Gutowski;
– 16.30 Dream Team (Marta Zabłocka, Beata Sosnowska, Aga G., AnFau)

Niedziela, 6 października 2013
– 11.00 Tomasz Samojlik
– 12.30 Szaweł Płóciennik
– 14.00 Maszin
– 15.30 Łukasz Kowalczuk i Marcin Rustecki

 

Poniżej mapka, na której zaznaczone jest miejsce, w którym będzie można zaleźć stoisko Centrali. mapka_c

Dodaj komentarz

Filed under sygnały

V komiksem tygodnia

mala_litera  Komiks V autorstwa Gosi Kulik został ‚komiksem tygodnia’ księgarni Mała Litera w Łodzi.

 

 

 

Komiks V to hołd złożony mikronarracjom, małym opowieściom, których zdolność generowania posiadają istoty posługujące się językiem. Zastanawia mnie, czy istnieje konflikt między fikcją a rzeczywistością, czy zdolność przywoływania doświadczeń, konstruowania opowieści opartych na różnego typu strukturach to tylko (i aż) umiejętność kształtowania materii językowej. Czy żyjemy w narracjach, czy sami nimi jesteśmy. Postanowiłam niektóre pojęcia pojawiające się w obrębie teorii literatury potraktować jak fakty istniejące w świecie, po którym wędruje bohater V. Bohater odznacza się zdekonstruowaną, kłączastą fryzurą, która ma związek z opowiastkami-dziełkami otwartymi, którymi chętnie się dzieli.
Czy uda się Prymitywnym Cwaniakom zamknąć je w swoich cyferkowych lochach?

 

 

Dodaj komentarz

Filed under sygnały

Marzena Sowa {wywiad Prosto z kadru}

Komiks Dzieci i ludzie można zamówić w sklepie Centrali za 39,90 zło – {klik! klik!}

Przypominamy, że na Issuu można zobaczyć przykładowe strony z tego komiksu – klik! klik!

 

{rozmawiał i zmontował: Filip Bąk}

Dodaj komentarz

Filed under sygnały

Nagroda dla Centrali

Niezwykle miło nam poinformować, że w sobotę (13-10-2012 r.) podczas gali 23. Międzynarodowego Festiwalu Komiksu i Gier w Łodzi wydawnictwo Centrala otrzmało nagrodę w kategorii:

Najlepszy wydawca

W uzasadnieniu napisano: Za odwagę w podejmowaniu wydawniczych decyzji oraz dbałość o najwyższą jakość edytorską.

Dziękujemy organizatorom za nagorę, to dla nas duże i znaczące wyróżnienie.
Dziękujemy naszym autorom i cztelnikom – bez Was nie moglibyśmy robić tego, w co wierzymy.
Gratulujemy także pozostałym laureatom!

Dodaj komentarz

Filed under sygnały, Wydawnictwo

KZ Wydanie specjalne na stoisku Centrali

Papierowe jubileuszowe wydanie magazynu internetowego KZ okazji 10-lecia działalności będzie dostępne podczas 23 MFKiG w Łodzi.
Będzie je można otrzymać na stoisku Centrali za darmo przy zakupie powyżej 100 zł, a na panelu poświęconym magazynowi za 10 zł.

KZ Edycja Specjalna : Oblicza superbohaterskiego mitu

Wstęp – Michał Chudoliński
Mit „mitu” superbohaterskiego – Filip Świderski
Przemiany mitu superbohaterskiego – Magdalena Iwańska
Kobiety w świecie superbohaterów – Anna Wróblewska
Zmierzch Tytanów – Łukasz Chmielewski
Superbohaterowie medialni, czyli o kontaktach herosów z mediami słów kilka. – Mateusz Orzech
Cywilne oblicze superbohaterskiego mitu – Maciej Wycinek
Ewolucja na ekranie – Marcin Zembrzuski
Superbohaterowie i szamani – Artur Nowrot
Czas apokalipsy – Justyna Janik
Prometeusz i Promethea – Krzysztof Ryszard Wojciechowski
Eddy Current – Bohaterski Szaleniec (analiza) – Michał Siromski
Planet Hulk – Michał Ochnik
Analiza Powrotu Mrocznego Rycerza – Piotr Sawicki
Legends of the Dark Knight: historie znane i zapomniane – Łukasz Chmielewski
The Warlord: Ballad – powrót do Zaginionego Świata – Przemysław Mazur
Dziwne Opowieści i Podróż w nieznane – Maciej Wycinek
„JLA” Granta Morrisona – Radosław Pisula

Felieton:
Żadna praca nie hańbi (felieton) – Joanna Pastuszka
Złota era Kaczkofaństwa – Maciej Kur
Felieton – Łukasz Chmielewski

Wywiad:
Wywiad z Karoliną Radaj – Paweł Dolasowski

Magazyn:
Relacja z Comic Con – Zuzanna Kochańska
Dexter – Jan Steifer
Kot Fritz – Komiks przeciw filmowi – Maciej Kur
Popeye Vol 5 i 6 (recenzja) – Maciej Kur

Recenzje:
„Wayne: Mściciel z Gotham” Tracy’ego Hickmana – Jakub Koisz
„Supergods” Granta Morrisona – Konrad Dębowski

Projekt okładki: Wojciech Pawliński

Dodaj komentarz

Filed under Dystrybucja

Rozkład jazdy „Śledzia” na MFKiG & Centrala

W sobotę Michał ‚Śledziu’ Śledziński podpisuje najnowszy numer Zeszytów Komiksowych poświęcony jego osobie na stoisku Centrali od 11.30 do 12.30. Zapraszamy w imieniu autora i redakcji ZK.

Dodaj komentarz

Filed under sygnały

Trailer 23. Międzynarodowego Festiwalu Komiksu i Gier w Łodzi

Serdecznie zapraszamy w imieniu Organizatorów najbliższy weekend do Łodzi na 23. Międzynarodowy Festiwal Komiksu i Gier.
My również tam będziemy. O szczegółach dotyczących naszego przyjazdu, będziemy jeszcze informować.

Dodaj komentarz

Filed under sygnały

Ostateczna okładka ZK #14

Michał „Śledziu” Śledziński to „pomnik, który chodzi” – jedna z najważniejszych postaci współczesnej sceny komiksowej w naszym kraju. Współzałożony przez niego magazyn Produkt, był lokomotywą odnowy komiksu po zapaści drugiej połowy lat dziewięćdziesiątych. Po zamknięciu tego magazynu i w odróżnieniu od wielu swoich redakcyjnych kolegów Śledziu kontynuuje komiksową karierę, regularnie publikując albumy, cechujące się świeżym spojrzeniem na otaczającą go rzeczywistość, oryginalnym ujęciem tematyki oraz stylem – charakterystycznym i niedającym się pomylić z żadnym innym. Śledziu jest też aktywny w blogosferze, gdzie jego głos można śmiało uznać za jeden z najbardziej opiniotwórczych.
W czternastym numerze Zeszytów Komiksowych, zaplanowanym na tegoroczny MFKiG w Łodzi, przyjrzymy się nie tylko twórczości Michała Śledzińskiego, ale i roli, jaką odegrał on – i wciąż odgrywa – w rodzimym środowisku komiksowym. Mamy też nadzieję, że uda się nam dotrzeć do takich jego prac, które nigdy wcześniej nie ujrzały światła dziennego – i przedstawić je naszym czytelnikom.

{więcej informacji po kliknięciu na okładke numeru}

Dodaj komentarz

Filed under sygnały

Marzena Sowa przyjeżdża do Łodzi

Kolejnym zagranicznym gościem 23. Międzynarodowego Festiwalu Komiksu i Gier w Łodzi będzie Marzena Sowa.

Bardzo nas cieszy ta informacja, gdyż jeszcze w październiku wydamy album Dzieci i ludzie, który powstał we współpracy z Sandrine Revel.

Więcej szczegółów podamy wkrótce. Pierwsza plansza komiksu wygląda tak:

Dodaj komentarz

Filed under sygnały, Wydawnictwo

Zeszyty Komiksowe #14: ‚Śledziu’

Premiera w Łodzi podczas 23 MFKiG

Dodaj komentarz

Filed under sygnały, Wydawnictwo

Aleksandar Zograf gościem 23 MFKiG w Łodzi

Jednym z gości tegorocznego 23 Międzynarodowego Festiwalu Komiksu i Gier w Łodzi będzie Aleksandar Zograf. Autor gościł już w Polsce podczas ubiegłorocznej Ligatury, promował wówczas w Poznaniu i Krakowie album komiksowy wydany przez Centralę: Pozdrowienia z Serbii. Dziennik komiksowy z czasów konfliktu w Serbii.
Poniżej przypominamy wywiad jaki z serbskim twórcą przeprowadziła Wioletta Wiśniewska.

Pocztówki z Miloševićem i Myszką Miki


Wioletta Wiśniewska: Myślę, że Pańska działalność, jako twórcy komiksów, znosi podział pomiędzy literaturą i formami pozaliterackimi, ale także – szczególnie po „Pozdrowieniach z Serbii”- pomiędzy sztucznymi granicami wyznaczanymi przez politykę. Bariery te są znacznie trwalsze, niż to się wydaje mieszkańcom krajów Zachodu. Jaki jest Pański stosunek wobec tej dwojako rozumianej granicy?
Aleksandar Zograf: Odkąd zająłem się komiksem, starałem się przeskoczyć granice, w ten lub w inny sposób. W końcu próbowałem je unieważnić. Na początku lat dziewięćdziesiątych, kiedy moje komiksy publikowano już w USA, co prawda byłem tam uważany za Amerykańskiego twórcę, ale takiego, który mieszkał daleko – gdzieś na Bałkanach – i do roku 1999 w USA nawet się nie pojawił. Pojechałem tam po raz pierwszy w kilka miesięcy po tym, jak Stany Zjednoczone zbombardowały mój kraj i rodzinne miasto. Mój stosunek do kwestii granic jest złożony, z wszystkimi dobrymi i złymi konsekwencjami takiej relacji. Ta sytuacja ma w sobie coś absurdalnego i większość ludzi może uznać ją za niezwykłą – w tym samym czasie wierzyłem, że artysta powinien dążyć do rozwijania swojej działalności i wychodzić poza naturalne dla niego granice. Publikowałem w wielu krajach, i czułem, że każda książka adoptuje rzeczywistość, otwiera mój umysł na inne kultury i różne cele. Komiks zazwyczaj jest tym medium, które umożliwia przekraczanie granic w literaturze – myślę, że najbardziej ekscytujące jest to, że komiksy do opowiadania historii wykorzystują zarówno słowa jak i obrazy.
W.W.: Nawet, gdy myślimy tylko o komiksach, Pańskie nie są typowe, nie są zgodne z popularnymi tendencjami, sprowadzającymi się do tworzenia fikcyjnych światów, jak fantasy lub superbohaterzy o supermocach. Za to bliskie są prawdziwemu, czasem okrutnemu światu, ale z drugiej strony – ukazują siłę wyobraźni i życie wypełnione snami, myślami. Ten rodzaj refleksji kojarzy się z literaturą, szczególnie tą posługującą się poetyką surrealizmu…
A. Z: Tak, moje komiksy są realistyczne. Mam na myśli to, że nawet gdy mówię o snach, nie jest to po prostu fantazjowanie – opowiadam o snach, które rzeczywiście miałem, z wszystkimi ukrytymi znaczeniami, które przynoszą. Wierzę, że odgrywam w pewien sposób rolę szamana, budującego pomost pomiędzy tymi dwoma światami. Znaczna część dzisiejszej kultury, szczególnie obecnej w popularnych mediach, zaczyna się na fantasy i tam też się kończy. Przestałem chodzić do kina – większość mainstreamowych filmów nie ma już żadnego odniesienia do prawdziwego życia. Zachodni świat wydaje się bazować na tych płytkich projekcjach filmowych – i dobrze, ale ja tego nie kupuję.
W.W.: Kolejną rzeczą, która zbliża Pana do literatury, jest uniwersalny punkt widzenia. Kiedy mówi Pan o konsekwencjach konfliktu w Serbii, takich jak niekończące się kolejki, hiperinflacja, przemyt, strajki i związane z tym reakcje ludzi (nagły zwrot ku wierze w cuda, obecność gorących politycznych sporów w codziennych rozmowach) przypomina mi to obraz Polski z czasów komunizmu. Nie unika pan również refleksji natury ogólnej, np. Wojna w Jugosławii jest efektem zmieszania i przemocy, które biorą się z chaosu. Ten opis oddaje charakter wojny w ogóle. Czy taka była Pana intencja, aby ukazać poprzez komiks mechanizmy rządzące każdym konfliktem zbrojnym?
A. Z: To, co zdarzyło się w Jugosławii jest częścią uniwersalnego, ludzkiego doświadczenia. Doświadczenie to nie jest aż tak wyjątkowe, jakby się mogło wydawać i gdyby ludzie z innych części Europy byli zamieszani w podobny konflikt, tak jak my na Bałkanach i oni skoczyliby sobie do gardeł. Coś podobnego wydarzyło się w przeszłości, ale ludzie albo o tym zapomnieli, albo nie chcą o tym wiedzieć. Wojna polega na zabijaniu – to się przecież dzieje nawet teraz w Afganistanie, Iraku czy Libii. Parę lat temu zrobiłem komiks o wojownikach, noszących miecze. Współcześni ludzie nie zdają sobie nawet sprawy, czym one są. Miecz wygląda jak duży, rzeźnicki nóż. W dawnych wojnach musiałeś podejść do drugiego człowieka tak blisko, że można było spojrzeć mu w oczy. Później próbowałeś odciąć części jego ciała albo w jakiś inny sposób zakończyć jego życie. On także chciał pokroić cię na kawałki – jeden z was musiał umrzeć. Mam nadzieję, że uda nam się zakończyć walki wtedy, gdy uporamy się z wojną w ogóle i że w przyszłości my, ludzie, będziemy potrafili stworzyć kulturę, w której wojna nie będzie już potrzebna. A jeśli mówimy o rozpadzie Jugosławii, to wydaje mi się, że resztę naszego życia spędzimy na zastanawianiu się, co tak naprawdę się wydarzyło i dlaczego. Nie ma na to jednoznacznej odpowiedzi.
W.W.: Tak, ukazanie pewnej uniwersalnej strony tej wojny nie oznacza, że była ona taka jak wszystkie. Bo nie była. Z powodu roli, którą odegrały w niej media i NATO. „Pozdrowienia…” rozpoczynają się w 1999r., ale przede wszystkim koncentrują się na bombardowaniach dokonanych przez NATO i na upadku dyktatury Miloševićia. Epilog opatrzony jest datą 11 września 2001- datą ataku terrorystycznego na WTC. Dlaczego wybrał Pan akurat te dni i jakie to ma znaczenie dla twórcy komiksu, a także dla Serba?
A.Z. : Po prostu rzeczywistość odcisnęła na mnie silne piętno – żyłem na terenie objętym kryzysem i nie mogłem udawać , że nie widzę, co się dzieje dookoła. Duża część mojej pracy jest związana z obserwowaniem wydarzeń z bliska. Skupiam się na szczegółach i codziennym życiu. Media z kolei informacje na temat tych wydarzeń przekazywały w bardzo skondensowanej, bezosobowej formie. W telewizji próbowano powiedzieć prawdę w trzy minuty. To tak nie działa. Życie jest bardziej złożone, bogatsze w detale.
W.W.: Opisywał Pan cierpienie, a mimo to, wciąż był Pan w stanie śmiać się paradoksów wojny. Jak udało się osiągnąć ten dystans i czy nie oskarżano Pana o trywializowanie przekazu? Aleksadar Zograf, bohater komiksu, zarzuca sobie w pewnym momencie, że jest zbyt śmieszny…
A. Z: Wierzę, że humor jest ważny, jeśli chce się zrozumieć ten świat. Brak poczucia humoru oznacza pustkę, zobojętnienie i znieczulenie. Mam przyjaciela, Włocha, który z zawodu jest klownem (pracuje w szpitalu w Mediolanie). Kiedy z nim rozmawiam, widzę jak mądrym jest człowiekiem. Jednak wykorzystywanie humoru jako środka ekspresji nie jest wcale łatwym zadaniem.
W.W.: Kiedy zaczął Pan rysować „Pozdrowienia…”, chciał Pan publikować je jeszcze w trakcie wojny czy raczej zachować dla siebie, jako prywatny dziennik? Czy myślał Pan o sobie jako o korespondencie wojennym, który tworzy popkulturowy przekaz?
A. Z.: To po prostu się stało, nie miałem zbyt wiele czasu na myślenie. Tak jak wcześniej powiedziałem, pogodziłem się z rzeczywistością. Właśnie taka była moja rzeczywistość.
W.W.: Wspomniał Pan już o roli mediów. Są one po części odpowiedzialne za chaos w Serbii. Czy to nie paradoksalne, że z drugiej strony pozwoliły one Panu publikować swoje komiksy i opowiedzieć inną, własną wersję tego konfliktu? Rozumiem, że miał Pan na myśli wybiórczość informacji, ale nawet podczas wojny media w Serbii pozostały dostępne dla intelektualistów i artystów… Jak więc postrzega Pan ich rolę i czy Serbowie potrafili właściwie odpowiedzieć na otwartość mediów i zrobili coś w tej kwestii?
A. Z: W trudnych latach 90. zacząłem pisać dla niezależnego tygodnika politycznego z Belgradu, który nazywał się „Vreme” (zajmował się głównie sztuką i kulturą). Od 2003 publikowałem tam również komiksy. Właściwie więc pracuję dla mediów, bo jestem zarówno rysownikiem, jak i dziennikarzem. Nie uważam, że współczesne media są złe per se, trzeba po prostu dokonywać właściwych wyborów. Problem pojawia się, gdy media zagęszczają i upraszczają informacje. Uwielbiam przebywać w środowisku dziennikarzy, ponieważ komentują oni bieżące wydarzenia i znają wiele niedostępnych dla innych informacji.
W.W.: Wspomina Pan o tym, że Disney z powodu konfliktu cofnął licencję na swoje kreskówki, co Serbowie odebrali jako prawdziwą tragedię, bo Myszka Micky stanowi część ich tradycji. Czy komiks też do tej tradycji należy? Bo w Polsce nigdy nie był zanadto popularny…
A. Z: W Serbii komiks stał się popularny już w latach 30. Postaci Disney’a lubiane były już na samym początku, a serbscy artyści zaczęli tworzyć wariacje na temat Myszki Miki już w 1932 r., czyli zaraz po pojawieniu się tej postaci na rynku. Później postaci Disney’a zadomowiły się w takim stopniu, jakby były rodzimym pomysłem. Często „udomawiano” je. W latach 60. Decije Novine, wydawca z małego miasteczka w środkowej Serbii, jako pierwszy z Europy Wschodniej otrzymał ekskluzywną licencję na wykorzystywanie postaci Disney’a. Walt Disney, tuż przed swoją śmiercią, osobiście napisał mu list polecający. Więc kiedy kryzys z lat 90. doprowadził do cofnięcia licencji, Serbowie byli bardzo zbulwersowani, bo kilka pokoleń wychowało się na tych kultowych bohaterach.
W.W.: Na jednym z rysunków Pański bohater wyjaśnia przyjacielowi, że to co szkicuje to rodzaj realizmu fantastycznego, wywodzącego się z dobrej, rosyjskiej tradycji. Czy może Pan rozwinąć tę definicję?
A.Z: Czuję pokrewieństwo pomiędzy moją twórczością a realizmem pochodzącym z literatury rosyjskiej. Moje inspiracje odwołują się do wielu prądów, pochodzących z różnych części świata.
W.W.: Dla mnie „Pozdrowienia…” przypominają takie filmy jak Persepolis czy Walc z Bashir’em. Jaka siła tkwi w tych małych, zabawnych, nierzeczywistych obrazkach, że potrafią one opowiedzieć przerażające historie, które miały miejsce w prawdziwym świecie?
A.Z: One są takie bezpretensjonalne. Od kreskówek nie oczekuje się prawdy zaklętej w kamień. To intymny, bardzo osobisty sposób wyrażania siebie.
W.W.: Co rysuje Pan teraz? Jakieś nowe pomysły, projekty? Będąc w Poznaniu, wspomniał Pan, że zamierza zrobić komiks o naszym mieście – o czym dokładnie miałby on być? Co szczególnie spodobało się Panu podczas pobytu tutaj?
A. Z: Ciągle dopracowuję dwie strony w kolorze, które stanowią część cotygodniowej publikacji, ukazującej się we „Vreme”. Zbiorowe wydanie tych komiksów ukazuje się też we Francji, Włoszech, Portugali, Węgrzech, Serbii i Chorwacji, pracuję też nad angielskimi oraz holenderskimi przekładami. To prawda, że zamierzam zrobić komiks o mojej podróży do Polski. Tutaj czuję się jak w domu. To zabawne – przemierzasz tyle kilometrów i spotykasz ludzi tak podobnych do ciebie. Poznań jest bardzo piękny. Jestem w trakcie pisania scenariusza, nie zdradzę więc żadnych szczegółów.

O autorze:
Aleksandar Zograf to pseudonim artystyczny Sašy Rakezica, serbskiego autora komiksów i ilustratora książki Vladimira Arsenijevića (<i>Iszmail</i>, Wydawnictwo Czarne, 2006). Pozdrowienia z Serbii. Dziennik komiksowy z czasów konfliktu w Serbii jest zbiorem powstałych i publikowanych w latach 1991- 2001 jednostronicowych „pocztówek”, które ukazują polityczne i społeczne tło rozpadu byłej Jugosławii z perspektywy małej, podbelgradzkiej miejscowości Pančevo. W 2011 roku autor odwiedził Poznań (podczas Ligatury) i Kraków w związku z pierwszym, polskim wydaniem komiksu Pozdrowienia z Serbii… w tłumaczeniu Moniki Świerkosz.

Wywiad odbył się w języku angielskim w 2011 roku podczas Międzynarodowego Festiwalu Kultury Komiksowej LIGATURA w Poznaniu, pierwotnie ukazał się na łamach czasopisma studentów specjalizacji krytycznoliterackiej Uniwersytetu Adam Mickiewicza w Poznaniu „Pogranicza”. Rozmawiała: Wioletta Wiśniewska. Tłumaczenie i korekta: Andrzej Szwatoński i Wioletta Wiśniewska. Zdjęcia: Marta Piasecka.

Dodaj komentarz

Filed under Ligatura, sygnały