Tag Archives: sklep

Dystrybucję komiksów: Fundacja Bęc Zmiana

bec zmiana
Fundacja Bęc Zmiana jest od końca ubiegłego roku jednym z dystrybutorów naszych książek. W sklepie www :tu:
W stacjonarnej księgarni Bęc Zmiany na ul. na Mokotowskiej 65 w Warszawie także można kupić nasze publikacje.

Reklamy

Dodaj komentarz

Filed under Dystrybucja

Wieści z PictureBook

Picture_book

Fabryka00

Fabryka, Nicolas Presl
Wydawca: Lokator Media
Promocja: 29% trwa do 17 kwietnia
„Fabryka” opowiada historię chłopca, któremu udaje się uciec z łapanki. Pomaga mu spotkany na ulicy pracownik wytwórni bomb. Miejscem kryjówki jest maszynownia zakładu, w której bohater spędza całe dnie i noce. Opiekun chłopca – zwykły, szary człowiek, którego motywacje pozostają dla nas tajemnicą – robi wszystko, by go ocalić. Stawką jest nie tylko przetrwanie, lecz także ochrona tego, co z braku lepszego słowa nazywamy duszą. – Grzegorz Jankowicz
ZOBACZ PLANSZE

Za_oknem_naJPG-page1

Za oknem świeci słońce, Anja Wicki
Wydawca: Centrala
Promocja: 27% trwa do 17 kwietnia
Anja Wicki studiowała ilustrację na HSLU (Hochschule Luzern, Design & Kunst) oraz na Hamburg University of Applied Sciences. W swoich pracach Anja Wicki zapuszcza się w najróżniejsze rejony sztuki sekwencyjnej oraz artystycznego designu. Z wielką naturalnością łączy w swoich opowieściach elementy pozornie prozaiczne z fantastycznie absurdalnymi. Już od pierwszego panelu Anja Wicki pozwala czytelnikowi poczuć niebezpieczeństwo czające się w scenerii przypominającej sen, a jednocześnie niepokojąco realistycznej, a także wciąga widza w swój utopijny, pozbawiony fałszu świat.
Mieszka i pracuje w Szwajcarii.
ZOBACZ PLANSZE

Komarow_okladka_net

Komarów, Bart Nijstad
Wydawca: Centrala – mądre komiksy
Promocja: 27% do 17 kwietnia
Komarów to miasteczko, jakich wiele na świecie. Znajduje się w nim fabryka, sklep, bar z przekąskami i mieszkańcy ze swoimi codziennymi problemami. Ludzie wiodą tu spokojne życie, aż do dnia, kiedy wszystko ulega zmianie.
Komiks ukazuje niewielką miejscowość w przeddzień spektakularnego końca, który przypomina zarówno filmy katastroficzne, jak i średniowieczne obrazy przedstawiające straszliwe wydarzenia.
ZOBACZ PLANSZE

Maczuznik_okladka

Maczużnik, rys. Daniel Gutowski, scen. Michał Rzecznik
Wydawca: Centrala
Promocja: 26% trwa do 17 kwietnia
„Maczużnik” to opowieść o niszczącej sile więzów rodzinnych i sąsiedzkich, o opresyjnych normach kształtowanych przez małe społeczności oraz próbach ich przekraczania, które muszą prowadzić do szaleństwa.
„Maczużnik” przywołuje realia przełomowego polskiego dwudziestolecia (od końca lat siedemdziesiątych po lata dziewięćdziesiąte XX wieku) i przejmuje nie tylko scenografię tej epoki, ale i rozwiązania narracyjne charakterystyczne zarówno dla polskiego, jak i światowego kina tamtego czasu.
ZOBACZ PLANSZE

opowiesci

Opowieści z najdalszych przedmieść, Shaun Tan
Wydawca: kultura gniewu
Promocja: 25% trwa do 17 kwietnia
W swojej najnowszej publikacji pochodzący z Australii Shaun Tan, jeden z najbardziej znanych na świecie autorów książek dla dzieci i młodzieży, przygląda się jak zwykli ludzie reagują na pojawiające się w ich życiu nieznane, tajemnicze, inne. Czy odkryją jego prawdziwe znaczenie? Zrozumieją je? A może po prostu przeoczą, zajęci swoimi sprawami?
ZOBACZ PLANSZE

ZOBACZ WSZYSTKIE PROMOCJE

pozdrawiamy!
PictureBook.pl
Czytamy obrazy, oglądamy słowa
Dołącz do nas na Facebooku

facebook wordpress
©2013 Centrala | CENTRALA I LIGATURA ::: Fredry 7/3 Poznań 61-701 Poland

Dodaj komentarz

Filed under Picture Book

Goliat {recenzja}

michal rusinek
„ (…)Tom Gauld to szkocki ilustrator, rysownik, znany z komiksowych pasków w „Guardianie”. Ma bardzo charakterystyczny, oszczędny, surowy styl i lekko makabryczne poczucie humoru, dzięki któremu porównywany jest z takim mistrzem makabry, jak Edward Gorey. Ale jest między nimi fundamentalna różnica, którą dobrze widać w przedstawianiu smutku: u Goreya jest on przeestetyzowany, podany z przymrużeniem oka, u Gaulda – jest duszny i przytłaczający.
Mówię o smutku, bo to uczucie przenika komiks Toma Gaulda Goliat. Opowiada on doskonale znaną biblijną historię – historię walki Dawida z Goliatem – z całkiem innej perspektywy. Po pierwsze, to nie opowieść o bohaterskiej walce mniejszego z większym, rozumianej jako symbol walki z przeważającymi siłami wroga. Po drugie, to opowieść prowadzona z perspektywy Goliata – urzędnika, który z racji wzrostu zostaje zmuszony do udziału w bezsensownej „tajnej akcji”, swego rodzaju wojny psychologicznej. Po trzecie, to opowieść o wojnie jako o nudzie i o czekaniu, taktowanym głupimi pomysłami ambitnych dowódców.
(…)I niech mi ktoś teraz powie, że komiks nie może być dobrą literaturą”.

{fragment recenzji ze strony Xiegarnia.pl, autor: Michał Rusinek, całość do przeczytania :tu:}

Komiks można zamówić w Picture Book, autoryzowanym sklepie Centrali, w promocyjnej cenie 39,90 zł – {klik! klik!}

Picture_book

Przypominamy, że na Issuu można zobaczyć przykładowe strony z tego komiksu – klik! klik!

Dodaj komentarz

Filed under recenzje

Goliat {recenzja}

goliat

„(…)O Goliacie z Gat Stary Testament mówi tylko tyle, że ktoś taki był i poległ zabity kamieniem. Goliat Gaulda to rosły chłop służący w filistyńskim wojsku, który całe dnie spędza przy papierkowej robocie – na niej zna się najlepiej. Dzieje się tak do czasu, aż jakiś nadworny cwaniaczek nie podsuwa królowi szaleńczego pomysłu, by inaczej wykorzystać wzrost Goliata i wysłać go na bój z Izraelitami. Ten ma ich wyzywać do walki przez czterdzieści dni, licząc, że nikt z obozu przeciwników nie odważy się walczyć z gigantem i ten zwycięży walkowerem. Nic to, że olbrzym nie umie się bić, grunt to dobry PR. Kwintesencją tego typu myślenia jest scena, w której pomysłodawca blefu przybiega do Goliata z informacją, że król żąda natychmiastowych wyników, grozi „zamknięciem operacji”(!) oraz mówi, by mimo wszystko nie tracić pozytywnego myślenia. Gauld zaprawdę przednio dworuje sobie z korporacyjnej nowomowy.
(…)Myślę, że zdecydowanie nie o gorycz i makabrę chodzi w Goliacie, choć rzeczywiście w minimalistycznie wykonanych planszach można wyczuć nutkę melancholii (wszystko przez te brązy i sepie, w których utrzymany jest komiks, a także sekwencje niemych kadrów). Jednak refleksyjny nastrój Gauld szybko rozwiewa, wkładając w usta swoich bohaterów żywe dialogi i niekiedy cięte riposty. Nie przesadzałbym więc – satyra Gaulda nie sprawia wrażenia, jakby była tworzona w celu zasmucenia czytelnika i wpędzenia go mimochodem w zadumę. Goliat to próbka bardzo inteligentnego humoru, znanego z gazetowych pasków autorstwa Toma Gaulda. Nie róbmy ze Szkota smutasa, doceńmy raczej jego błyskotliwość podkreśloną perfekcyjnie oszczędną kreską. To bardzo dużo”.

– – – – – – –
Fragment tekstu autorstwa Przemysława Zawrotnego, który ukazał się w najnowszym numerze „Lampy” (nr 1-2/2013). Polecemy zakup magazynu, ale przede wszystkim polecamy po prostu zamówić komiks. Tym bardziej, że do końca miesiąca w sklepie Picture Book promocja, teraz tylko: 39,90 zł (zamiast 44,90 zł). Zamów {klik! klik!}

Dodaj komentarz

Filed under recenzje

Wywiad z Tomaszem Samojlikiem

Na stronie „Kolorowe Zeszyty” ukazał się wywiad z Tomaszem Samojlikiem przeprowadzony przez Dominikę Węcławek i Macieja Gierszewskiego, Tomasz opowiada w nim o Ryjówce przeznaczenia, Norce zagłady, a także o najbliższej książce: Bartnik Ignat i skarb puszczy, która zostanie wydana latem w Centralce.

Mały fragment wywiadu:
W tym roku jeszcze jedna Twoja książka, tym razem w Centrali, będzie to „Bartnik Ignat i skarb puszczy”, czy mógłbyś przybliżyć tę publikację?
„Bartnik Ignat…” będzie moim powrotem do historii białowieskich. Tym razem fabuła komiksu obracać się będzie wokół autentycznych wydarzeń z 1795 i 1796 roku, kiedy to ważyły się losy Puszczy Białowieskiej. Po trwającym kilkaset lat okresie jej ochrony jako własności wielkich książąt litewskich i polskich królów, puszcza, po przejściu pod rosyjskie władanie, z dnia na dzień straciła swój status. Osocznicy, ludzie od pokoleń zajmujący się chronieniem puszczy, utracili wszelkie przywileje i stali się chłopami pańszczyźnianymi. Puszcza została praktycznie bez ochrony i jej losy wisiały na włosku. To, co mogło się z nią stać, najlepiej obrazuje przykład jednej z trzynastu części, na którą Puszcza Białowieska była wówczas podzielona. Straż Kraśniczańska, bo tak się ta część nazywała, trafiła w ręce rosyjskiego feldmarszałka Piotra Rumiancewa i w ciągu kilku lat została kompletnie pozbawiona drzew (do dziś na mapie puszczy widać w tym miejscu charakterystyczne trójkątne wcięcie).
Na tym tle rozgrywać się będzie opowieść o Ignacie, starym bartniku (a więc człowieku, który zakłada w lesie barcie i zajmuje się mieszkającymi w nich pszczołami, korzystając z produkowanego przez nie miodu i wosku), który za wszelką cenę chce ocalić puszczę i dawne puszczańskie tradycje przed zniszczeniem.

Mam wrażenie, że książka będzie adresowana dla tych trochę starszych młodych ludzi?
Myślę, że z „Bartnikiem” będzie podobnie jak z „Ostatnim żubrem” – fabuła na swoim podstawowym poziomie będzie czytelna dla 7-latka, starszy czytelnik będzie mógł wyciągnąć z niej więcej. Tradycyjnie, komiks opatrzony będzie przypisami. Moją ambicją jest stworzenie ciekawej, przygodowej fabuły, a jednocześnie przekazanie czytelnikom wiedzy o tradycyjnym użytkowaniu lasów sprzed kilkuset lat, o kompletnie dziś już zapomnianym związku człowieka z puszczą, w którym człowiek nie był elementem destrukcyjnym. Nie obędzie się oczywiście bez pościgów, zwrotów akcji i dramatycznych momentów!

Nie myślisz nad komiksem dla dorosłych? Masz może jakiś pomysł, który chciałbyś kiedyś narysować?
Hmm, to o tyle trudne pytanie, że pojęcie „komiks dla dorosłych” można różnie rozumieć. Jeśli ktoś za taki komiks uznaje dzieło „dorosłe” tylko dlatego, że błyska w nim golizna, rzuca się mięchem w dialogach i wyprutym flakiem w warstwie graficznej, to ja raczej czegoś takiego nie zrobię. Jednym z powodów jest oczywiście fakt, że nie umiem rysować dobrej golizny i flaków (co każdy może sprawdzić w „Wiedźmunie”), ale przede wszystkim takie „dorosłe” komiksy mnie nie bawią. Jeśli natomiast za wyznacznik dorosłości komiksów uznamy skomplikowaną, „trudną” fabułę czy eksperymenty narracyjne, to ja się jak najbardziej piszę. Jeden z pomysłów, jaki mam, dotyczy historii warszawskiego ZOO podczas okupacji hitlerowskiej. To materiał na mocną, wielowątkową, opowieść, dodatkowo związaną poniekąd z moimi zainteresowaniami badawczymi. Na pewno jednak nie zabiorę się za to w najbliższym czasie.

{Zapraszamy do przeczytania całości: klik! klik! A także do przeczytania kolejnego wywiadu na serwisie Komiks Polter: klik! klik!}

{Książki Tomasza Samojlika w bardzo atrakcyjnej cenie można kupić w sklepie Picture Book: zamów! zamów!}

Dodaj komentarz

Filed under sygnały

Znak Zorro & Pustelnik

Znak Zorro: Gdy dwa lata (a może trzy ;-)) temu pytałam w kilku wydawnictwach komiksowych, czy mają coś dla dzieci, zapadała konsternacja. A na ogólne pytania, czy w ogóle coś jest, padały odpowiedzi, których sama mogłam się domyślić, klasyki głównie. A teraz? Najwyraźniej panom progenitura się pojawiła. :-) Super. Kultura gniewu ma swoje „krótkie gatki”, Centrala „centralkę”. Czuję, że to nie koniec. Znaczy się książki obrazkowe poszerzą się nam o komiksy. Dobra wiadomość dla dzieci wychowanych na obrazie.
A teraz konkrety:

Pustelnik Martina Ernstsena – historia super wakacji u babci. Także zaaprobowana całościowo przez 10-latka, ale i przez młodszych byłaby. Nawet takich, co to jeszcze z czytaniem mają problemy.

znak zorro

Pustelnika można zamówić w sklepie Picture Book w cenie 24,90 zł: klik! klik!

Dodaj komentarz

Filed under recenzje

Bydgoska Sobota z Komiksem

Już za niespełna trzy tygodnie, bo 23 marca 2013, odbędzie się kolejna edycja Bydgoskiej Soboty z Komiksem. Będzimy TAM. Mamy nadzieję, że część z Was, czytających nasze publikacje, będzie tam także. Serdecznie zapraszamy w imieniu Organizatorów i własnym. Szczegółowy program imprezy można przeczytać na Alei Komiksu :tu:

W programie jest zaplanowana wystawa Za Imperium. Sceny batalistyczne oraz Komiksy dla młodszych czytelników, na której będą plansze z komiksu Pustelnik oraz Matador.
Będziemy także uczestniczyć w ‚panelu wydawców’. No i oczywiście, będzie stoisko z publikacjami Centrali!

bydgoszcz

Dodaj komentarz

Filed under sygnały, Wystawa

Comic Book Confidential {recenzja}

„(…)Niektórzy z autorów pojawiają się na ekranie na dłużej, inni wygłaszają zaledwie po kilka zdań, przez chwilę pokazują widzowi swoje kadry, często czytając na głos umieszczone w nich teksty, a następnie znikają. W ciągu dziewięćdziesięciu minut projekcji nie sposób było dać wszystkim taką samą szansę na zaprezentowanie swojej twórczości, w związku z czym czasami reżyser jedynie zaznacza, że dany temat istnieje i nie jest pozbawiony znaczenia. Reszta należy do widza, jeżeli tylko zainteresuje się poruszonym zagadnieniem. Jako zachęta do własnych poszukiwań Comic Book Confidential sprawdza się bardzo dobrze.
(…) Jednym z ostatnich padających w Comic Book Confidential zdań, tuż przed kończącą film wypowiedzią Willa Eisnera, jest stwierdzenie: „Coraz lepsi ludzie dochodzą do głosu, bardziej inteligentni, bardziej wymagający artyści, którzy wychowują bardziej inteligentnych i dojrzalszych odbiorców. Dlatego myślę, że przyszłość stoi przed wami otworem”. Minęły dwadzieścia cztery lata. Dziś polski odbiorca może z perspektywy czasu ocenić, jak przedstawia się to, co w 1988 roku było jeszcze nieznane reżyserowi oraz twórcom, którym oddał głos. Dostaliśmy Comic Book Confidential bardzo późno, ale dobrze, że w ogóle. To film, z którym zdecydowanie warto się zapoznać”.

{autor recenzji: Michał Misztal, artPapier, całość do przeczytania :tu:}

DVD można zamówić w sklepie Centrali za 29,90 zło – {klik! klik!}

Dodaj komentarz

Filed under recenzje

Zakupy u Toma Gaulda

Zapraszamy! Wystarczy kliknąć na zdjęcie, aby się więcej dowiedzieć: 

Goliata w polskiej wersji językowej proponujemy kupić w naszym sklepie – :tu:

Dodaj komentarz

Filed under sygnały

Gili Gili #2: Zazdrość i medycyna {nowość w sklepie}

za 37,00 zło

{na spróbę}

Dodaj komentarz

Filed under Dystrybucja

Lunatykując, ciało robi rzeczy… Z Anke Feuchtenberger rozmawia Anna Biskupska

somnambule

Dlaczego zatytułowała Pani swoją książkę „Somnambule”? To słowo można łatwo skojarzyć z chorobą – lunatykowaniem. Nocna, senna atmosfera jest odczuwalna niemalże od pierwszej strony. Co „chorobliwego” jest w tych historiach?
Somnambule jest błędnie określane jako choroba. Tak jak w XIX wieku histeria i inne opacznie rozumiane właściwości natury ludzkiej. Określamy siebie jako schizofrenicznych, depresyjnych, autystycznych, nie mając na myśli niczego klinicznego. Dla mnie somnambule jest lunatykowaniem, czymś, co robiłam do około 25 roku życia, także czymś niebezpiecznym (kiedy wychodzi się przez okno i w pidżamie krąży po okolicy), teraz robi to mój syn. W rysowaniu jest to dla mnie proces, który jest wprawdzie czynnością fizyczną, ale do której przenika to, co nieświadome. To nie jest tylko nocna, senna atmosfera, rzeczywiste użycie rysunku jako snu.

Często inspirowała się Pani opowiadaniami Katrin de Vries. Dlaczego akurat ta autorka?
Mniej w tym inspiracji, a więcej rzeczywistej współpracy. Ona pisze prozę, ja rysuję. Jej proza jest bardzo prosta, mało w niej akcji i prawie wcale psychologicznych nawiązań. Są to teksty, które poruszają się na quasi-archaicznej płaszczyźnie. To pozwoliło mi na bardzo swobodne poruszanie się w świecie obrazu, a także umożliwiło stworzenie historii na nowo za pomocą rysunku, ale nie w sposób autobiograficzny, bo tego nie chciałam. Jej teksty bardzo mnie inspirowały.

som_centrala_03W Pani książce brakuje spisu treści, paginacji, także pojedyncze historie nie zawsze oddzielone są od siebie tytułami. To sprawia wrażenie, że wszystkie opowiadania stanowią jeden wielki sen. W rzeczywistości również możemy śnić naraz kilka historii, którym często brakuje logicznego następowania, wzajemnie przenikających się. Czy właśnie takie wrażenie chciała Pani osiągnąć?
W „Somnambule” brakuje logiki. Nie chciałam rysować snów, ale śnić, rysując. Właściwie chcę tego, tworząc wszystkie swoje rysunki, ponieważ podświadomość wydaje mi się najcenniejszym materiałem narracyjnym. To ma bardzo silny związek z ciałem, a więc także ze zwierzęcą stroną nas. Bardzo interesuje mnie, gdzie jest właśnie ta granica: między zwierzętami a nami.

We wszystkich historiach główną rolę odgrywają postaci kobiece. Trudno jednak na pierwszy rzut oka rozpoznać ich płeć. Powiedziałabym nawet, że są androgyniczne. Dlaczego nie są typowymi kobietami?
Jest Pani pierwszą osobą, która twierdzi, że nie rozpoznaje płci. Zwykle wszyscy pytają, dlaczego płeć jest przedstawiona w ten sposób? Dlaczego zawsze chodzi o kobiecość i dlaczego jest to tak widoczne? W ludziach interesuje mnie pierwiastek zwierzęcy, to, co nas nieświadomie napędza. Kiedy przyjrzy się Pani zwierzętom, „typowa”, dla mnie stereotypowa, płeć jest nie do rozpoznania. U niektórych zwierząt jest w ogóle nierozpoznawalna, na przykład u kotów czy zajęcy. Zatem płeć czy różnica płci (czego wcale nie uważam za marginalne) musi leżeć w czym innym, niż w seksistowsko ukształtowanym stereotypie kobiety.
W moich rysunkach można też znaleźć inaczej przedstawione kobiety – kobiece na stereotypowy sposób. Na przykład na rysunku „Młody łabędź” dwie kobiety pochylają się nad jajem, mają największe piersi, jakie mogłam narysować. Także w mojej ostatniej książce, części trylogii, „Prostytutka P rzuca rękawiczką” główną rolę odgrywa bardzo, bardzo kobieca postać. Jednak w „Somnambule” chciałam zbadać nieokreślony obszar. Płciowość, którą mogłam przedstawić w oderwaniu od obrazów wykreowanych przez media. Coś, co jest bardziej siłą fizyczną niż „romantyczną miłością”. Film „Somnambule” chyba lepiej obrazuje, co miałam na myśli, także jeśli chodzi o zagadnienia: „przyciąganie”, „odzwierciedlenie”, „rozmnażanie”.

Tylko w jednej historii występuje mężczyzna. Jego ciało zostaje pomalowane przez kobiety, tańczy – jak w jakimś plemiennym rytuale, w którym pokazanie męskości odgrywa główną rolę. Ostatecznie ląduje jednak głową w doniczce. Czy w tej historii wyśmiana została męskość?
Tę historię narysowałam wiele lat temu (w 1996 roku). Dzisiaj narysowałabym ją inaczej. Nie nazwałabym tego wyśmianiem. Jeśli przyjrzeć się wszystkim martwym, zmaltretowanym ciałom kobiet w klasycznych komiksach, to myślę, że obeszłam się z mężczyznami bardzo łagodnie. Ale ta historia opiera się na „prawdziwym” zdarzeniu. Byłam zakochana w mężczyźnie, który miał coś z odkrywcy. Krążył fizycznie gdzieś po świecie i nie dał się złapać żadnej kobiecie, żadnej miłości. Był bardzo pociągający, ale bronił się usilnie przed wszystkim, co mogłoby go usidlić. Chciałam zobrazować pożądanie. Zadałam sobie pytanie, co wznieciłoby pożądanie u kobiet?
Ten mężczyzna chce poznać tajemnice obu kobiet, więc je szpieguje, one z kolei chcą wiedzieć, jak to jest kogoś pożądać i wypróbowują to na nim. Ten temat często występuje w moich historiach. Także w pierwszej książce „Prostytutka P”. To, że mężczyzna ostatecznie ląduje w doniczce, znaczy tyle, że musi dorosnąć zanim będzie mógł skonfrontować się z kobietami. W tym samym czasie inna (lunatyczna) jego część tańczy dalej w szklarni.

Dlaczego kobieca seksualność odgrywa tak znaczącą rolę w Pani książce?
Czyż nie jest to jedna z największych sił napędowych w ogóle na świecie? U zwierząt, ludzi, roślin…

Zauważyłam też, że w prawie każdej historii występuje motyw oderwanej głowy. Jak należy to rozumieć?
Lunatykując, ciało robi rzeczy, których umysł później nie pamięta. Także we śnie istnieje silna rzeczywistość, za którą ciało nie nadąża: kiedy latam we śnie, latam NAPRAWDĘ! Dokładnie wiem, jak to jest! Tylko w dzień już tego nie potrafię. We śnie ciało jest zatem oddzielone od głowy, co nie jest tak bardzo charakterystyczne u zwierząt. To chciałam pokazać. Poza tym często informacje przedstawione są we śnie za pomocą konkretnych obrazów. I tak w moich historiach głowa została oderwana, jednak życie się przez to nie kończy.

Uważam, że Pani książka nie jest wcale łatwa w interpretacji. Pani rysunki mówią do czytelnika symbolami – tak jak sny. Jeśli zinterpretować je dosłownie, nie znajdzie się w nich znaczenia. Dopiero kiedy odgadnie się symbole, które się w nich kryją, wiadomo, o czym mówi historia. Czy Pani się z tym zgadza?
Nie chciałabym, żeby coś było tu interpretowane. Nawet jeśli nie mogę temu zapobiec albo sama próbuję (jak podczas tej rozmowy). Myślę, że jeśli się zagłębi w historię, podąża za snem, jest się na innym poziomie rozumienia. Tak jak w książce „Dzieci umarłych” Jelinek lub poezji Gertrud Kolmar. Nie chciałabym, żeby obrazy stały się psychoanalitycznymi symbolami, które należy zinterpretować. To nigdy nie będzie tak funkcjonować. Chciałam opowiedzieć coś o niemożliwości podporządkowania snu logice, która jest właściwa lub nie. Chciałam opowiedzieć coś o ambiwalentnych, i tu słowo AMBIWALENTNY jest dla mnie bardzo ważne, anarchicznych siłach, które nami targają i są większe niż nasz intelekt może pojąć. To brzmi trochę patetycznie, dlatego wybrałam „uroczą” zajączkę i twarz księżyca, żeby nie stało się to zbyt patetyczne. Tego rodzaju siły działają w prywatnym życiu każdej kobiety (w związkach: mężczyzna + kobieta, dziecko + matka, kobieta + kobieta), w związkach planetarnych (ziemia + księżyc), w kobiecym ciele (comiesięczne przyciąganie i odpychanie) itd.

(współpraca Maciej Gierszewski)

Mieliśmy przyjemność gościć Anke Feuchtenberger w tym roku podczas festiwalu Ligatura. W galeria AULA UA w Poznaniu pokazywaliśmy wystawę jej prac. plakatwystawa
galeria

– – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – –
Picture-bookKomiks Somnambule Anke Feuchtenberger można kupić w Picture Book autoryzowanym punkcie sprzedaż publikacji wydawnictwa Centrala – Mądre komiksy w cenie 39, 90 zł {klik! klik!}

1 komentarz

Filed under Ligatura