Tag Archives: zdjęcia

Zdjęcia z wernisaż wystawy Anubis, mój przyjaciel

Na serwisie Gildia.pl Fantastyczny Portal Kulturalny można pooglądać zdjęcia z wernisażu wystawy Joanny Karpowicz w Galeria Łącznik. Zapraszamy do oglądania, wystarczy kliknąć na :tu: lub na zdjęcia poniżej.
anubis
zdjecie
anub

Przypominamy, że w sklepie PictureBook.pl można zamówić katalog wystawy: kup! kup!
katalog

Reklamy

Dodaj komentarz

Filed under sygnały, Wystawa

Lupus Libri & Za Imperium, tom 1: Honor

Na blogu Lupus Libri prowadzonym przez Weronikę Kołodziej i Grzegorza Teszbira opublikowano dziś piękną prezentację zdjęciową komiksu Za Imperium #1: Honor {Merwan, Bastien Vivès}.

za imperium

A Grzegorz napisał kilka miłych słów o samym komiksie:

Za Imperium. Honor to pierwszy tom trylogii pisanej i rysowanej wspólnie przez Merwana oraz Bastien Vivès’a. Przyznam się, że historia wbrew moim obawom wkręciła mnie i czytało mi się ten komiks zadziwiająco dobrze. Przede wszystkim za sprawą grupy głównych bohaterów. Pod dowództwem kapitana Glorim’a Cortis’a, elitarny oddział żołnierzy rzymskich wyrusza z misją powierzoną przez samego Cesarza mającą na celu odkrycie nowych terenów poza granicami Imperium Rzymskiego. To właśnie ta „elitarna” grupka rzymskich śmiałków, nazwana w mojej głowie „bandą wesołków”, kupiła moją uwagę. Taka rzymska drużyna pierścienia wyruszająca po przygodę, która ma zmienić nie tylko ich życie, ale także losy całego Imperium ;)
Pierwszy tom to w zasadzie taka przystawka, przedsmak wielkiej przygody. Przyjemniej taką mam nadzieję, że kolejne tomy zaspokoją mój apatyt, który wyostrzył się po pierwszym albumie pt. Honor.

Polecamy całość pooglądać i przeczytać tu: klik! klik!

Picture_bookKomiks w bardzo atrakcyjnej cenie, bo za 24, 90 zł można kupić w sklepie Picture Book: zamów! zamów!

Dodaj komentarz

Filed under recenzje, sygnały

To wszystko dla Was… {drugie półrocze 2012 roku}

madre komiksyTydzień temu przekazaliśmy Wam informacje o działalności Centrali i Fundacji Tranzyt w pierwszym półroczu 2012, a dziś przedstawiamy podsumowanie z drugiego półrocza.

Lipiec:
Pierwszy wakacyjny miesiąc spędziliśmy z najmłodszymi fanami komiksu na cotygodniowych warsztatach w poznańskim Empiku, było bardzo kolorowo.
Wraz z grupą Maszin wyjechaliśmy do Holandii, aby wziąć udział w międzynarodowym plenerze komiksowym (więcej zdjęć w albumie :tu: polecamy także filmik :tu:)

maszin
Ponadto w kinie Muza zaprezentowaliśmy wystawę polskiego komiksu kobiecego podczas festiwalu Animator.

Sierpień:
Sierpień był bardzo gorący.
Ciąg dalszy warsztatów komiksowych dla dzieci w poznańskim Empiku oraz Concordia Design.

warsztaty

Wyjazd na Festiwal Wydawnictw Niezależnych w Londynie (więcej zdjęć w albumie :tu:)

londyn

Projekcja filmu Comic Book Confidential podczas Letniej Akademii Filmu w Zwierzyńcu.
Co więcej, daliśmy się fotografować podczas publicznego czytania komiksów, a naszym nowym i stałym czytelnikom udostępniliśmy możliwość uzupełniania domowej biblioteczki o nasze publikacje poprzez akcję letnich, wakacyjnych zestawów (więcej informacji :tu:).

rodzinny

Wrzesień:
We wrześniu wydaliśmy jeden z naszych ubiegłorocznych bestsellerów, czyli Goliata Toma Gaulda.

goliat gauld

Ponadto, wzięliśmy udział Helsinki Comics Festival, podczas którego zaprezentowaliśmy instalację „Silence”, a na stoisku promowaliśmy nasze publikacje (więcej zdjęć w albumie :tu:).

helsinki
Z kolei w Moskwie przedstawiliśmy komiksowy dorobek rodzimych rysowniczek i poprowadziliśmy stoisko Centrali na Book Market.
Rozstrzygnięty został również Międzynarodowy Konkurs na Komiks dla Dzieci i Młodzieży ABECEDEX oraz konkurs na Długi Debiut (laureatką została Małgorzata Kulik, której książkę pt.: V wydamy w najbliższych miesiącach).

dlugi debiut

Październik:
Październik to miesiąc premier. W księgarniach pojawiło się kilka naszych publikacji, od razu wzbudzając Wasze zainteresowanie. Mowa o: Dzieci i ludzie Marzeny Sowy i Sandrine Ravel, Ciemna strona księżyca Olgi Wróbel, Moja terapia Szawła Płóciennika i Sławomira Gołaszewskiego oraz 14 numer „Zeszytów Komiksowych”, który poświęcony jest Śledziowi.
Te oraz inne komiksy Centrali prezentowaliśmy podczas Międzynarodowego Festiwalu Komiksu i Gier w Łodzi (gdzie odebraliśmy nagrodę dla najlepszego wydawcy komiksowego roku 2012)

nagroda

oraz Targów Książki w Krakowie (ilustrację promocyjną przygotował nam Janek Koza). janek koza
Natomiast w Poznaniu w ramach Międzynarodowego Festiwalu Filmów Dokumentalnych Tranzyt

tranzyt-2012

odbyła się projekcja filmu Comic Book Confidential.

Listopad:
W warszawskim klubie Bazar odbyła się premiera Dzikich Lucie Lomovej. Premierze albumu towarzyszyło rysowanie komiksu na żywo oraz prelekcja o czeskim komiksie.

wieczor
W listopadzie rozpoczęliśmy realizację projektu Double Portrait. Polish Female Comics. Wydaliśmy antologię prezentującą krótkie komiksy autobiograficzne 20 polskich rysowniczek. Udaliśmy się również do Linzu, Kowna oraz Rygi (więcej zdjęć w albumie :tu:)

portret

Pprzedstawiliśmy wystawę oraz poprowadziliśmy warsztaty komiksowe. W trasie „Double Portrait” towarzyszyły nam Maria Ines Gul, Renata Gąsiorowska oraz Beata Sosnowska. Wystawa zawisła również w krakowskiej Galerii Łącznik.

lacznik

Grudzień:
Grudzień to także miesiąc prezentacji naszego dorobku. Najpierw na Wrocławskich Promocjach Dobrych Książek (ilustrację promocyjną przygotowała nam Katarzyna Kaczor, której książkę pt.: Powroty wydamy w najbliższych miesiącach).

wroclaw

Następnie podczas Rookie, czyli targów książki artystycznej w poznańskiej Galerii Miejskiej Arsenał (więcej zdjęć w albumie :tu:), a ten piękny baner, który rozstawia Jacek, przygotowała nam Ola Szmida.

madre komiksy
Wraz z Mają Demską i projektem „Double Portrait” odwiedziliśmy Budapeszt. A Michał Słomka w Białymstoku podczas festiwalu ŻubrOFFka otwierał wystawę chorwackiego komiksu KOMIKAZE.

Z kolei Polskę odwiedziła Marzena Sowa spotykając się z czytelnikami w Poznaniu, Krakowie i Warszawie.

Rok zakończyliśmy akcją Mądre komiksy na mądre święta (piękną ilustrację promocyjną przygotowała nam Joanna Karpowicz, a ikonki zestawów zrobił nam Michał Rzecznik).

karpowicz
Czarny renifer

Mamy nadzieję, że w bieżący rok będzie dla nas równie pracowity, a Wy będziecie wspierać nas w działaniach i inicjatywach. A także kupować nasze publikacje (przypominamy, że pełną listę tych z 2012 roku możecie zobaczyć :tu:). Na chwilę obecną mamy potwierdzone i zatwierdzone 13 publikacji na rok 2013, ale to nie jest nasze ostatnie słowo. Zaczynam już ‚za chwilę’ albumem Merwana Chabane & Bastiena Vivèsa Za Imperium #1: Honor.

za imperium

Śledźcie nas na bieżąco na naszym profilu fb/Centrala

Dodaj komentarz

Filed under sygnały, Wydawnictwo

Centrala na ROOKIE artbook festival {zdjęcia}

Rookie dobiegło końca. Dziękujemy organizatorom za możliwość prezentacji naszych (i nie tylko) publikacji, dziękujemy tym wszystkim, którzy przyszli na nasze ‚centralne’ stoisko, aby pogadać, pooglądać książki i ostatecznie je kupić.
Mamy nadzieję, że do zobaczenia za rok!

Na naszym profilu fb trochę zdjęć, które prezentujemy dzięki uprzejmości Karola Wysmyka. Klikajcie na zdjęcie, aby zobaczyć więcej.

rookie

Dodaj komentarz

Filed under sygnały

Comics Artventures Week w Rydze {zdjęcia}

Zapraszamy do obejrzenia galerii zdjęć z Comics Artventures Week w Rydze. Więcej zdjęć :tu:

Dodaj komentarz

Filed under sygnały, Wystawa

Galeria Łącznik {fotoreportaż z wernisażu}

Zapraszamy do oglądania zdjęc z wernisażu wystawy DOUBLE PORTRAIT – POLISH FEMALE COMICS

z Galeria Łącznik {w Krakowie}.

Zdjęcia autorstwa: I. Zwoliński

Dodaj komentarz

Filed under sygnały, Wystawa

Polish Female Comics w Linzu {fotorelacja}

Kliknij na zdjęcie, aby zobaczyć więcej zdjęć z wystawy.

Dodaj komentarz

Filed under sygnały, Wystawa

Zdjęcia ze spotkania z Olgą Wróbel

Zapraszamy do obejrzenia galerii zdjęć  tego spotkania na Comix Grrrlz.

Dodaj komentarz

Filed under sygnały

Moja terapia: wizualna podróż

„Nim rozpocząłem pracę nad komiksem Moja terapia, ale już po zarejestrowaniu opowieści Sławomira Gołaszewskiego, postanowiłem skonfrontować obraz, który wykreował mi się w głowie z rzeczywistością. Wybrałem się do miejsca, w którym jeszcze kilkanaście lat temu stał budynek Bezlekowego Oddziału Terapii Dziennej w Warszawie. Teren był ogrodzony i zarośnięty. Po budynku ostały się jedynie fundamenty…”. – Paweł Płóciennik

za: Komiks Gildia {więcej zdjęć po kliknięciu na zdjęcie, komiks można zamówić :tu:}

Dodaj komentarz

Filed under sygnały

Polish Female Comics. Double Portrait {w Kownie}

Fotograficzna relacja z wernisażu Polish Female Comics. Double Portrait, który odbył się w Kownie na Litwie.

Klikając na link :tu: lub na ilustracje można zobaczyć więcej (70 zdjęć). Zapraszamy!

Dodaj komentarz

Filed under sygnały, Wystawa

Goliat na wakacjach

Od premiery Goliata minęły dwa tygodnie, a recenzje, które się pojawiły w sieci, są bardzo pozytywne.

Sebastian Frąckiewicz napisał tak: „Choć Gauld operuje oszczędną estetykę, jest mistrzem sugestii i detalu. W scenie otwierającej komiks widzimy Goliata, który wyciąga z rzeki – jak gdyby nigdy nic – okrągły kamień. W innej ze scen do jego biurka przylatuje kruk. Bóg daje mu znaki, sugeruje dokąd zaprowadzi go przeznaczenie. Ciekawe jest również to jak Gauld za pomocą swojego minimalizmu pokazuje samotność Goliata (towarzyszy mu jedynie giermek-dzieciak). W wielu kadrach widzimy Goliata na skale czy obok skały”. {cała recenzja :tu:}
Natomiast Bartek Oleszek dodaje: „Jednak najmocniejszą stroną, i trudno żeby było inaczej, jest główny bohater. Przytłoczony swoją funkcją, nigdy nie odnalazł się w roli wyzwalającego świat herosa, zbroja ciążmy mu bardzo wyraźnie. Jednak zdaje się on (i bohater, i tytuł) mieć również znaczenie przenośne. (…)Dekonstrukcja mitu odbywa się tu na każdym szczeblu, również w warstwie ikonograficznej. Poza tym styl Gaulda, najpełniej ukazany w stripach, jest znakomity sam w sobie. I nich to będzie podsumowaniem tego świetnego ze wszech miar komiksu”. {cała recenzja :tu:}
A Tomasz Pstrągowski wtóruje: „Kunszt autora polega na tym, że z biblijnej przypowieści o zwycięstwie małego nad wielkim, Gauld robi przypowieść o bezsensie ludzkiego losu i okrucieństwie systemu. Goliat ginie wbrew sobie. Nigdy nie był wojownikiem i nie pchał się na front. Nie do końca rozumie nawet misję, którą mu powierzono. I zdecydowanie nie jest człowiekiem z legend, które krążą o nim w obu armiach. Jego los leży w rękach potężniejszych od niego, którzy narażają go tylko dla własnych korzyści”. {cała recenzja :tu:}

Album można zamówić poprzez stronę wydawnictwa {klik! klik!}

Dodaj komentarz

Filed under recenzje, Wydawnictwo

Warsztaty robienia vlepek z komiksem w tle (w ramach Festiwalu Murali Outer Spaces)

Festiwal Murali Outer Spaces był w maju jednym z najważniejszych, poznańskich wydarzeń kulturalnych. Przez sześć dni artyści z Polski i zagranicy grasowali po wildeckiej przestrzeni miejskiej, zostawiając na niej niekonwencjonalne, a nierzadko i spektakularne, ślady swojej sztuki.
Były murale, było graffiti, instalacje i performance. Były również vlepki i projekcje filmowe. A my mieliśmy w tym swój skromny udział.

15 maja na podwórku dawnego Kina Wilda odbyła się projekcja klasyki dokumentu na temat sztuki komiksowej, czyli Comic Book Confidential w filmu w reżyserii Rona Manna. Jak napisali organizatorzy: „Na jeden wieczór mury tego miejsca znów zapełniły się filmową energią”.
Dwa dni później, Fundacja Tranzyt / Projekt Centrala opanowała salę warsztatową w starym budynku szkoły przy ulicy 28 Czerwca, gdzie mieściło się biuro festiwalowe. Przez niemal dwie godziny odbywały się tam warsztaty robienia vlepek, które miały formę opowieści komiksowych. Prowadzące, Ada Buchholc oraz Małgorzata Ciernioch rozpoczęły od prezentacji najciekawszych przykładów vlepek autorstwa polskich i zagranicznych artystów. Następnie, zaproponowały uczestnikom stworzenie własnego rysunkowego alter ego i zbudowanie historii toczącej się w miejskiej scenerii. Finał warsztatów odbył się przy ścianie na ulicy Chwiałkowskiego, gdzie toczył się artystyczny jam session…

Dodaj komentarz

Filed under sygnały

Koza powisi dłużej

Miło nam poinformować, że Biblioteka Uniwersytecka UAM w Poznaniu postanowiła przedłużyć możliwość zobaczenia ekspozycji prac Janka Kozy. Wystawa Polaków uczestnictwo w kulturze. Raport z badań 1996-2012 będzie czynna w siedzibie BU (ul. Ratajczaka 38/40, Poznań) do dnia 7 maja br.
Poniżej kilka zdjęć z wystawy autorstwa Daniela Hilbrechta ze strony magazynu „Ziniol”, który objął patronat nad katalogiem wystawy, a także kilka opinii o samej wystawie.
#1 „(…) Bałem się rozczarowania, bo wystawa miała miejsce w Bibliotece Uniwersyteckiej, a praktyka pokazuje, że domy kultury i biblioteki to na ogół kiepska i źle wykorzystywana przestrzeń . Tym razem było inaczej. Maciej Gierszewski (kurator) i Kira Pietrek (aranżacja plastyczna) zrobili udany szturm na biblioteczne gabloty. Jeśli ktoś uważnie śledzi twórczość Kozy (a do grona takich osób nieskromnie się zaliczam), to sam pomysł na aranżację wystawy (grafika + plus podział komiksów na kategorie) wyglądał ciekawiej niż prace. (…)większą uwagę zwracałem na szkice, wprawki i oryginały, a także zabawy a’la Rafał Bujnowski w odtwarzanie przedmiotów. Jak się okazuje Koza lubi szampony koloryzujące do włosów. Wyglądały świetnie, a sama wystawa udowadniała, że z bibliotecznej przestrzeni przy odrobinie sprytu da się jednak coś wycisnąć i pokazywanie w niej komiksów może mieć sens” – {Sebastian Frąckiewicz, cytat za: „Outline – Blog o komiksie i opowiadaniu obrazem”).
#2 „(…)Janek Koza komentować potrafi przednio. Charakterystyczną dla siebie kreską wyrysowuje polskie realia, w karykaturalny sposób przedstawia życie codzienne naszego społeczeństwa. Wystawa w siedzibie biblioteki jest dogłębną analizą mentalności Polaków i jej przemian na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat. Baczne obserwacje Janka Kozy nie ominęły żadnego istotnego obszaru z polskiego podwórka. Zarówno wystawa, jak i album podzielone zostały na kategorie tematyczne takie jak m.in.: Kult Słowa, Kult Sztuki, Kult Muzyki. Rysownik serwuje w nich absurdy sceny politycznej, zapoznaje ze środowiskiem sportowców i kibiców, nie omieszka zajrzeć do tradycyjnego polskiego domu, by przypatrzeć się cechom rodaków i ich życiowym perypetiom. Wszystko to porządnie okraszone ironią i naprawdę dobrym humorem” – {Marta Sikorska, cytat za: „StanSkupienia”}.
#3 „Niedbała kreska, proste rysunki, na których autorowi udało się uzyskać ten bezcenny wyraz twarzy ukazujący szerzący się marazm i indolencję jakiejś tam grupy Polaków, to znak rozpoznawczy tego wnikliwego artysty. Mam nadzieję, że nikt nie poczuje się urażony tymi pracami(…). Strasznie śmieszne rysunki najpierw wprawiają w dobry humor, po to by zaraz zostawić ten zniesmaczony wyraz twarzy i zażenowanie – Jeju, czy tak naprawdę jest??? – Jak tak, to ja się boję!!! Jest bać się czego! (…) Trzeba to zobaczyć!!!” – {Angelika, cytat za: „Blog Pentel.pl”).


Serdecznie zapraszamy w imieniu artysty, biblioteki i własnym!

Dodaj komentarz

Filed under Ligatura, Wystawa

Lunatykując, ciało robi rzeczy… Z Anke Feuchtenberger rozmawia Anna Biskupska

somnambule

Dlaczego zatytułowała Pani swoją książkę „Somnambule”? To słowo można łatwo skojarzyć z chorobą – lunatykowaniem. Nocna, senna atmosfera jest odczuwalna niemalże od pierwszej strony. Co „chorobliwego” jest w tych historiach?
Somnambule jest błędnie określane jako choroba. Tak jak w XIX wieku histeria i inne opacznie rozumiane właściwości natury ludzkiej. Określamy siebie jako schizofrenicznych, depresyjnych, autystycznych, nie mając na myśli niczego klinicznego. Dla mnie somnambule jest lunatykowaniem, czymś, co robiłam do około 25 roku życia, także czymś niebezpiecznym (kiedy wychodzi się przez okno i w pidżamie krąży po okolicy), teraz robi to mój syn. W rysowaniu jest to dla mnie proces, który jest wprawdzie czynnością fizyczną, ale do której przenika to, co nieświadome. To nie jest tylko nocna, senna atmosfera, rzeczywiste użycie rysunku jako snu.

Często inspirowała się Pani opowiadaniami Katrin de Vries. Dlaczego akurat ta autorka?
Mniej w tym inspiracji, a więcej rzeczywistej współpracy. Ona pisze prozę, ja rysuję. Jej proza jest bardzo prosta, mało w niej akcji i prawie wcale psychologicznych nawiązań. Są to teksty, które poruszają się na quasi-archaicznej płaszczyźnie. To pozwoliło mi na bardzo swobodne poruszanie się w świecie obrazu, a także umożliwiło stworzenie historii na nowo za pomocą rysunku, ale nie w sposób autobiograficzny, bo tego nie chciałam. Jej teksty bardzo mnie inspirowały.

som_centrala_03W Pani książce brakuje spisu treści, paginacji, także pojedyncze historie nie zawsze oddzielone są od siebie tytułami. To sprawia wrażenie, że wszystkie opowiadania stanowią jeden wielki sen. W rzeczywistości również możemy śnić naraz kilka historii, którym często brakuje logicznego następowania, wzajemnie przenikających się. Czy właśnie takie wrażenie chciała Pani osiągnąć?
W „Somnambule” brakuje logiki. Nie chciałam rysować snów, ale śnić, rysując. Właściwie chcę tego, tworząc wszystkie swoje rysunki, ponieważ podświadomość wydaje mi się najcenniejszym materiałem narracyjnym. To ma bardzo silny związek z ciałem, a więc także ze zwierzęcą stroną nas. Bardzo interesuje mnie, gdzie jest właśnie ta granica: między zwierzętami a nami.

We wszystkich historiach główną rolę odgrywają postaci kobiece. Trudno jednak na pierwszy rzut oka rozpoznać ich płeć. Powiedziałabym nawet, że są androgyniczne. Dlaczego nie są typowymi kobietami?
Jest Pani pierwszą osobą, która twierdzi, że nie rozpoznaje płci. Zwykle wszyscy pytają, dlaczego płeć jest przedstawiona w ten sposób? Dlaczego zawsze chodzi o kobiecość i dlaczego jest to tak widoczne? W ludziach interesuje mnie pierwiastek zwierzęcy, to, co nas nieświadomie napędza. Kiedy przyjrzy się Pani zwierzętom, „typowa”, dla mnie stereotypowa, płeć jest nie do rozpoznania. U niektórych zwierząt jest w ogóle nierozpoznawalna, na przykład u kotów czy zajęcy. Zatem płeć czy różnica płci (czego wcale nie uważam za marginalne) musi leżeć w czym innym, niż w seksistowsko ukształtowanym stereotypie kobiety.
W moich rysunkach można też znaleźć inaczej przedstawione kobiety – kobiece na stereotypowy sposób. Na przykład na rysunku „Młody łabędź” dwie kobiety pochylają się nad jajem, mają największe piersi, jakie mogłam narysować. Także w mojej ostatniej książce, części trylogii, „Prostytutka P rzuca rękawiczką” główną rolę odgrywa bardzo, bardzo kobieca postać. Jednak w „Somnambule” chciałam zbadać nieokreślony obszar. Płciowość, którą mogłam przedstawić w oderwaniu od obrazów wykreowanych przez media. Coś, co jest bardziej siłą fizyczną niż „romantyczną miłością”. Film „Somnambule” chyba lepiej obrazuje, co miałam na myśli, także jeśli chodzi o zagadnienia: „przyciąganie”, „odzwierciedlenie”, „rozmnażanie”.

Tylko w jednej historii występuje mężczyzna. Jego ciało zostaje pomalowane przez kobiety, tańczy – jak w jakimś plemiennym rytuale, w którym pokazanie męskości odgrywa główną rolę. Ostatecznie ląduje jednak głową w doniczce. Czy w tej historii wyśmiana została męskość?
Tę historię narysowałam wiele lat temu (w 1996 roku). Dzisiaj narysowałabym ją inaczej. Nie nazwałabym tego wyśmianiem. Jeśli przyjrzeć się wszystkim martwym, zmaltretowanym ciałom kobiet w klasycznych komiksach, to myślę, że obeszłam się z mężczyznami bardzo łagodnie. Ale ta historia opiera się na „prawdziwym” zdarzeniu. Byłam zakochana w mężczyźnie, który miał coś z odkrywcy. Krążył fizycznie gdzieś po świecie i nie dał się złapać żadnej kobiecie, żadnej miłości. Był bardzo pociągający, ale bronił się usilnie przed wszystkim, co mogłoby go usidlić. Chciałam zobrazować pożądanie. Zadałam sobie pytanie, co wznieciłoby pożądanie u kobiet?
Ten mężczyzna chce poznać tajemnice obu kobiet, więc je szpieguje, one z kolei chcą wiedzieć, jak to jest kogoś pożądać i wypróbowują to na nim. Ten temat często występuje w moich historiach. Także w pierwszej książce „Prostytutka P”. To, że mężczyzna ostatecznie ląduje w doniczce, znaczy tyle, że musi dorosnąć zanim będzie mógł skonfrontować się z kobietami. W tym samym czasie inna (lunatyczna) jego część tańczy dalej w szklarni.

Dlaczego kobieca seksualność odgrywa tak znaczącą rolę w Pani książce?
Czyż nie jest to jedna z największych sił napędowych w ogóle na świecie? U zwierząt, ludzi, roślin…

Zauważyłam też, że w prawie każdej historii występuje motyw oderwanej głowy. Jak należy to rozumieć?
Lunatykując, ciało robi rzeczy, których umysł później nie pamięta. Także we śnie istnieje silna rzeczywistość, za którą ciało nie nadąża: kiedy latam we śnie, latam NAPRAWDĘ! Dokładnie wiem, jak to jest! Tylko w dzień już tego nie potrafię. We śnie ciało jest zatem oddzielone od głowy, co nie jest tak bardzo charakterystyczne u zwierząt. To chciałam pokazać. Poza tym często informacje przedstawione są we śnie za pomocą konkretnych obrazów. I tak w moich historiach głowa została oderwana, jednak życie się przez to nie kończy.

Uważam, że Pani książka nie jest wcale łatwa w interpretacji. Pani rysunki mówią do czytelnika symbolami – tak jak sny. Jeśli zinterpretować je dosłownie, nie znajdzie się w nich znaczenia. Dopiero kiedy odgadnie się symbole, które się w nich kryją, wiadomo, o czym mówi historia. Czy Pani się z tym zgadza?
Nie chciałabym, żeby coś było tu interpretowane. Nawet jeśli nie mogę temu zapobiec albo sama próbuję (jak podczas tej rozmowy). Myślę, że jeśli się zagłębi w historię, podąża za snem, jest się na innym poziomie rozumienia. Tak jak w książce „Dzieci umarłych” Jelinek lub poezji Gertrud Kolmar. Nie chciałabym, żeby obrazy stały się psychoanalitycznymi symbolami, które należy zinterpretować. To nigdy nie będzie tak funkcjonować. Chciałam opowiedzieć coś o niemożliwości podporządkowania snu logice, która jest właściwa lub nie. Chciałam opowiedzieć coś o ambiwalentnych, i tu słowo AMBIWALENTNY jest dla mnie bardzo ważne, anarchicznych siłach, które nami targają i są większe niż nasz intelekt może pojąć. To brzmi trochę patetycznie, dlatego wybrałam „uroczą” zajączkę i twarz księżyca, żeby nie stało się to zbyt patetyczne. Tego rodzaju siły działają w prywatnym życiu każdej kobiety (w związkach: mężczyzna + kobieta, dziecko + matka, kobieta + kobieta), w związkach planetarnych (ziemia + księżyc), w kobiecym ciele (comiesięczne przyciąganie i odpychanie) itd.

(współpraca Maciej Gierszewski)

Mieliśmy przyjemność gościć Anke Feuchtenberger w tym roku podczas festiwalu Ligatura. W galeria AULA UA w Poznaniu pokazywaliśmy wystawę jej prac. plakatwystawa
galeria

– – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – –
Picture-bookKomiks Somnambule Anke Feuchtenberger można kupić w Picture Book autoryzowanym punkcie sprzedaż publikacji wydawnictwa Centrala – Mądre komiksy w cenie 39, 90 zł {klik! klik!}

1 komentarz

Filed under Ligatura